Dziennik Gazeta Prawana logo

Polskie papiery wartościowe to mocarze rynku. Nic ich nie rusza!

14 czerwca 2012, 07:10
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Makler rozmawia z klientem przez telefon
Kryzys nie straszny polskim obligacjom/Shutterstock
Rentowność dziesięcioletnich polskich obligacji spadła do około 5,33 procent. To jeden z najniższych poziomów w tym roku. Najprawdopodobniej na rynek wrócili inwestorzy zagraniczni.

Polskie obligacje są odporne na napięcie w strefie euro. Hiszpańskie papiery 10-letnie miały wczoraj rentowność na poziomie 6,72 proc. To prawie tyle co w listopadzie 2011 r., kiedy to nerwowość na rynkach finansowych sięgała zenitu i rozładowała ją dopiero pierwsza operacja LTRO EBC – tania długoterminowa pożyczka dla banków komercyjnych. Analitycy mówią teraz o nastrojach bliskich paniki i czekają, kiedy rentowność hiszpańskich papierów przełamie barierę 7 proc.

Inny klimat panuje na polskim rynku. Rentowność 10-letnich obligacji spadła wczoraj do ok. 5,33 proc. To jeden z najniższych poziomów w tym roku. Najprawdopodobniej na rynek wrócili inwestorzy zagraniczni. Przedstawiciele resortu finansów już kilka dni temu mówili, że napływ kapitału zagranicznego w maju był najwyższy w tym roku. Polskie papiery długoterminowe są znów postrzegane jako atrakcyjne, o czym świadczy zmniejszenie się spreadu w stosunku do obligacji niemieckich. Spread to różnica między rentownościami. Im mniejsza, tym obligacja jest uważana za bezpieczniejszą. Europa porównuje się do Niemiec, bo one w tej chwili uważane są za najbardziej wiarygodne na Starym Kontynencie.

Spread między polskimi 10-letnimi obligacjami a papierami niemieckimi wynosi 382,23 pkt. W czasie największego napięcia pod koniec 2011 r. było to 442,8 pkt. Ostatnio tak dużą różnicę mieliśmy pod koniec maja, wynosiła wówczas 426,2 pkt. – Prawdopodobieństwo, że deficyt spadnie w tym roku do około 3 proc. PKB, jest duże, stąd pozytywne oceny agencji ratingowych. Jesteśmy postrzegani jako bezpieczna przystań regionu, obok Czech – mówi Agnieszka Decewicz, ekonomistka BZ WBK. O tym, że chętnych na polski dług nie brak, świadczą wyniki ostatniej emisji euroobligacji, na której MF sprzedało papiery za 1,5 mld euro przy popycie na 4 mld, uzyskując najniższą w tym roku rentowność – 3,77 proc. Według ekonomistki BZ WBK dzięki tej emisji rząd sfinansował już około 73 proc. tegorocznych potrzeb pożyczkowych – co także korzystnie wpłynie na ich notowania. Ale duża niewiadoma to zachowanie rynku po greckich wyborach w niedzielę. Jeśli wygrają je ugrupowania niechętne cięciom, wzrost niechęci do ryzyka u inwestorów mógłby się przełożyć na wzrost rentowności obligacji. Zdaniem Decewicz rentowności nie powinny jednak wzrosnąć bardziej niż do 5,50 – 5,60 proc.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj