Kopyciński podczas sejmowej debaty nad projektem tegorocznego budżetu ocenił, że największą wartością tego dokumentu jest . - zwrócił się do ministra finansów Jacka Rostowskiego.
Kopyciński krytykował budżet za oraz - jak mówił - . Ironicznie przestrzegał Rostowskiego, że na rosnący dług publiczny nie pomoże zakup 300 fotoradarów i tytułem wpływu z mandatów. " - mówił polityk Ruchu Palikota.
Poseł Ruchu Palikota za niewiarygodne uznał założenie ograniczenie deficytu do 35 mld zł. Kwestionował oparcie budżetu na wzroście wartości złotego. Podkreślał, że Narodowy Bank Polski musiał interweniować, by ratować naszą .
Bałamutnymi nazwał prognozy wzrostu przychodów wobec spadku tempa wzrostu gospodarczego. W stosunku do obietnic wyborczych budżet określił jako . - ocenił.
Kopyciński zarzucił rządowi brak odwagi, by rozwiązać problem dopłat budżetowych do II filaru systemu emerytalnego, a także utrzymywanie . Pytał, dlaczego rząd zatrzymał się w pół drogi w sprawie reformy OFE.
Polityk RP skrytykował też premiera za to, że e, czyli Kościoła. - wyliczał.
Jak poinformował Kopyciński, Ruch Palikota przejrzał projekt pod kątem zbędnych - ich zdaniem - wydatków. - powiedział. Wśród propozycji cięć wymienił m.in. wydatki na administrację państwową, fundusz kościelny i IPN.
Ruch Palikota chciałby, by zaoszczędzoną w budżecie kwotę przeznaczyć na rezerwę celową pod nazwą Narodowy Program Wspierania Przedsiębiorczości, z którego miałyby być finansowane m.in. mikropożyczki.
Rostowski odnosząc się do wypowiedzi Kopycińskiego zaczął niespodziewanie od przeprosin. - powiedział.
Nazwał absurdalnym twierdzenie, jakoby przygotował budżet stagnacji. Tłumaczył, że interwencje NBP pod koniec roku były spowodowane szybką deprecjacją złotówki. - zaznaczył. Nie zgodził się też na krytykowanie wzrostu gospodarczego na poziomie 2,5 proc. PKB, skoro - jak mówił - w Niemczech jest to 0,7 proc. PKB.
Mówiąc o systemie emerytalnym, minister podkreślił, że do OFE będzie nadal trafiała ta część składki, która dotychczas była inwestowana w akcje. - zaznaczył. Z kolei ta część, która była używana do zakupu obligacji, tworzyła tylko - według Rostowskiego - dodatkowy dług publiczny, dlatego środki te zostały przesunięte na specjalne konta.
Rostowski wezwał też Kopycińskiego, aby - jeżeli się okaże, że wzrost gospodarczy wyniesie 2,5 proc. PKB, a deficyt będzie poniżej 35 mld zł - z mównicy sejmowej przyznał, że się pomylił.
Kopyciński zrewanżował się zapewnieniem, że w intencji prognoz, które są w budżecie, Ruch Palikota będzie codziennie palił kadzidełko. " - deklarował. Ponadto zaproponował ministrowi zakład, zgodnie z którym zobowiązał się do chodzenia w koszulce Kocham Jacka Rostowskiego, jeśli na koniec roku euro będzie kosztować 4 złote. Gdyby przegrał Rostowski, miałby założyć koszulkę Popieram Ruch Palikota. Rostowski zakładu nie przyjął. Przekonywał jednocześnie, że jeżeli gospodarka europejska względnie się ustabilizuje, to złotówka będzie się umacniać.