Dziennik Gazeta Prawana logo

Bankructwo USA coraz bliżej

26 lipca 2011, 10:15
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Bankructwo USA coraz bliżej
Shutterstock
Amerykańscy politycy nie są w stanie dogadać się w sprawie zwiększenia limitu deficytu. Brak porozumienia oznacza bankructwo USA. Nic więc dziwnego, że inwestorzy uciekają od dolara w stronę złota i franka.

Wczorajsza informacja, że giełda CME podniosła wysokość wymaganego depozytu przy transakcjach futures na amerykańskie obligacje doprowadził do spadków cen tych papierów, a także odwrotu inwestorów od dolara. Wprawdzie amerykańska administracja stara się zapewniać sektor bankowy, iż nie dopuści do sytuacji w której po 2 sierpnia USA mogłyby ogłosić „krótkookresową, częściową niewypłacalność”, to jednak urzędnicy przyznają, że nie mają wpływu na decyzje agencji ratingowych, które są suwerenne. A w takiej sytuacji trzeba by się liczyć z ryzykiem obniżenia ratingu dla USA, jakkolwiek wydaje się być to trudne w faktycznej realizacji (amerykańskie AAA jest przyjmowane jako benchmark dla wszystkich ocen). 

Tymczasem polityczny pat nadal trwa. Prezydent i Demokraci poparli wczoraj plan demokratycznego przywódcy w Senacie, Harry’ego Reida, który zakładałby cięcia wydatków o 2,7 bln USD w ciągu 10 lat i to bez podnoszenia podatków (jak chcieli tego Republikanie). Projekt ten został jednak odrzucony, gdyż Republikanie uznali proponowane cięcia za mało realne, chociażby dlatego, że zakłada on zakończenie operacji militarnych w Iraku i Afganistanie. W zamiast za to republikański spiker Izby Reprezentantów, John Boehner przedstawił własne propozycje, które zakładają tymczasowe podniesienie limitu na 6 miesięcy i dalsze negocjacje, które zakładałyby powołanie dwupartyjnej komisji Kongresu, która decydowałaby o tym, jakie wydatki miałyby podlegać cięciom (łącznie miałyby one wynieść około 3 bln USD w ciągu 10 lat).

Niemniej oferta Boehnera zmierza do jeszcze większego upolitycznienia problemu, stąd też opór Demokratów wydaje się być słuszny. Wczoraj wieczorem prezydent Obama wystąpił z „dramatycznym” apelem do obywateli, aby ci wywarli nacisk na polityków i skłonili ich do zawarcia ponadpartyjnego kompromisu. Jeżeli prezydent mówi, że to co teraz się dzieje to „niebezpieczna gra”, to nie należy się dziwić reakcji rynków finansowych.

Dzisiaj warto też zwrócić uwagę na wypowiedź Christiana Noyera z Europejskiego Banku Centralnego. Jego słowa, iż bank centralny nadal pozostaje we „wzmożonej czujności” przypomniały inwestorom, iż ECB mógłby być skłonny do kolejnego podniesienia stóp procentowych w tym roku i wsparły notowania euro (zwłaszcza jest to widoczne w relacji EUR/CHF).

Uwaga inwestorów skupi się dzisiaj też na publikacji danych. Szczególnie warto zwrócić uwagę na dynamikę PKB w Wielkiej Brytanii (10:30) i indeks zaufania konsumentów w USA (16:00), a także dane z Polski (10:00) – o wpływie tych wydarzeń na rynek piszę w subiektywnym kalendarium.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dom Maklerski BOŚ
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj