Dziennik Gazeta Prawana logo

Irlandia prosi o pomoc. Wielka Brytania przerażona

22 listopada 2010, 13:11
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Irlandia prosi o pomoc. Wielka Brytania przerażona
Shutterstock
Kto najbardziej straci na bankructwie Irlandii? Wielka Brytania,  bo jej system bankowy jest zbyt mocno powiązany z instytucjami z Zielonej Wyspy. Nic więc dziwnego, że choć Londyn do strefy euro nie należy, to zrobi wszystko, by uratować sąsiada przed bankructwem.

Irlandia formalnie zwróciła się o wielką pożyczkę do UE i MFW, by ratować swe banki. AP pisze, że jeszcze kilka lat temu w tym kraju, który był "celtyckim tygrysem" i przedmiotem zazdrości innych państw europejskich, takie posunięcie byłoby nie do pomyślenia.

Ministrowie finansów Unii Europejskiej szybko zgodzili się na udzielenie Irlandii pomocy, podkreślając, że chodzi o "zabezpieczenie stabilności finansowej w UE i w strefie euro". Dokładne określenie skali i warunków pomocy dla Irlandii ma być przedmiotem negocjacji w najbliższych tygodniach.

W zamian za pomoc UE i MFW żądają od Irlandii reorganizacji systemu bankowego, redukcji deficytu budżetowego, redukcji świadczeń socjalnych oraz podwyższenia podatku, płaconego przez przedsiębiorstwa. Dublin wykluczał dotąd poniesienie tego podatku, wynoszącego zaledwie 12,5 proc. i postrzeganego przez inne państwa jako nieuczciwa konkurencja.

Associated Press wskazuje, że irlandzki kryzys, wywołany sytuacją w sektorze bankowości, spowodował wzrost kosztów zaciągania kredytów nie tylko przez Irlandię, lecz także przez inne "słabe ogniwa w strefie euro", takie jak Hiszpania i Portugalia. Porozumienie w sprawie pomocy dla Irlandii zmniejsza nieco presję na Madryt i Lizbonę, choć - jak pisze AP - wciąż jest możliwe, że w końcu i one będą potrzebowały ratunku.

Europejski Bank Centralny, który jako pierwszy uderzył na alarm, wskazując na kryzysową sytuację irlandzkich banków, wskazuje, że pomoc dla Irlandii "przyczyni się do zapewnienia stabilności irlandzkiego systemu bankowego". Szwecja i Wielka Brytania, które nie należą do strefy euro, zgłosiły gotowość przyznania Irlandii pożyczek dwustronnych.

Pogarszająca się kondycja irlandzkiej bankowości to zła wiadomość dla Brytyjczyków. "Daily Telegraph" przytaczał w zeszłym tygodniu dane Banku Rozrachunków Międzynarodowych (BIS), z których wynika, że z powodu irlandzkich kłopotów brytyjskie banki są potencjalnie narażone na stratę 140 mld funtów szterlingów.

Tyle pożyczyły irlandzkim konsumentom, biznesowi i rządowi za pośrednictwem swoich filii w Irlandii w okresie boomu. To dlatego - jak podkreślono w BBC - rząd brytyjski chce uczestniczyć w ewentualnej akcji ratowania Irlandii, mimo że W. Brytania nie jest w strefie euro. Największe straty grożą bankom RBS i Lloyds, kontrolowanym przez brytyjski skarb państwa.

Irlandzki minister finansów Brian Lenihan mówi, że Dublin potrzebuje mniej niż 100 miliardów euro, do wykorzystania w formie linii kredytowej dla swych banków, które tracą depozyty i mają coraz większe trudności z pożyczaniem pieniędzy na rynku. Według Lenihana pomoc taka może być potrzebna na okres od trzech do dziewięciu lat.

AP odnotowuje, że Irlandia znalazła się na progu bankructwa za sprawą pamiętnej decyzji z września 2008 roku, kiedy rząd zagwarantował nie tylko wszystkie depozyty w irlandzkich bankach, lecz także emitowane przez te banki obligacje. Rachunek za to ubezpieczenie przekroczył już 50 miliardów euro, powodując wzrost irlandzkiego deficytu budżetowego do rekordowo wysokiego poziomu.

Irlandia przez długi czas wzbraniała się przed przyjęciem pomocy, ale w końcu Lenihan przyznał, że stało się "boleśnie jasne", iż Dublin niezwłocznie potrzebuje "finansowej siły ognia", mającej wesprzeć jego plan oszczędnościowy.

4,5-milionową Irlandie czekają co najmniej cztery lata głębokich cięć budżetowych i podwyżek podatków. Ten program konsolidacji fiskalnej na sumę 15 miliardów euro ma umożliwić zredukowanie deficytu budżetowego (który w tym roku wzrósł do rekordowego w Europie poziomu 32 proc. PKB) do wymaganego przez strefę euro poziomu 3 proc. do 2014 roku.

AP wskazuje, że Europejski Bank Centralny i strefa euro za kulisami od dawna nalegały, żeby Irlandia zaakceptowała pomoc, co powinno upewnić inwestorów, że ten kraj nie może zbankrutować.

Agencja pisze jednak, powołując się na bliżej nieokreślonych analityków finansowych, że bez względu na zwrócenie się Irlandii o pomoc, Hiszpania i Portugalia pozostają w sytuacji, która może je w końcu zmusić do zwrócenia się o ratunek. AP odnotowuje, że Hiszpania boryka się z najwyższym bezrobociem w Europie, a Portugalia - jak się uważa - "robi za mało, by zrestrukturyzować swą niezwykle niekonkurencyjna gospodarkę".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj