Dziennik Gazeta Prawana logo

Polacy lubią giełdę. Dlaczego?

7 października 2010, 09:46
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Giełda na minusie, dane z USA nie pomogły
Giełda na minusie, dane z USA nie pomogły/Inne
Polacy lubią Giełdę Papierów Wartościowych. Choć gra na niej tylko część społeczeństwa, to jednak większość obywateli twierdzi, że coraz więcej spółek powinno na nią trafić. Bo przestaliśmy już kojarzyć prywatyzację z korupcją.

Aż 77 proc. Polaków prywatyzację kojarzy z rozwojem gospodarki, a 75 proc. uważa, że spółki państwowe, których akcje trafiły na parkiet, są teraz lepiej zarządzane i bardziej efektywne. Co więcej – 80 proc. mężczyzn i 70 proc. kobiet – prywatyzację utożsamia właśnie z publiczną emisją akcji na giełdzie.

Tak wynika z najnowszych badań Millward Brown. To duża zmiana w sposobie myślenia, bo jeszcze w ubiegłorocznych badaniach CBOS aż 53 proc. ankietowanych utożsamiało prywatyzację z korupcją i przekrętami, a 35 proc. z rosnącym bezrobociem.

Zwiększająca się popularność prywatyzacji przez giełdę to efekt m.in. tegorocznych debiutów, które pozwoliły zarobić prywatnym inwestorom. Przyczyniła się do tego hossa giełdowa. Indeks największych polskich spółek WIG20 wzrósł w ciągu roku o 24 proc., dzięki czemu ci, którzy przed debiutem zapisali się na akcje PZU, Tauronu czy Enei, mogą się pochwalić 19-, 25-proc. zyskiem.

Giełda w dłuższej perspektywie czasowej nagradza najwytrwalszych graczy. Świadczą o tym liczby: ci, którzy w 2004 roku kupili akcje PKO BP, płacąc po 20,50 zł za jedną, obecnie mogą pochwalić się ponad 100-proc. zyskami. W przypadku KGHM debiutującego w 1997 roku profity wynoszą ponad 1000 proc.

O tym, że rośnie zaufanie Polaków do giełdy i prywatyzacji, świadczy też rosnąca liczba rachunków maklerskich. Obecnie jest ich ok. 12 mln, czyli o 200 tys. więcej niż w czasach hossy sprzed kryzysu w roku 2008.

Na prywatyzacji przez giełdę korzystają załogi prywatyzowanych firm. Do ich kieszeni trafiło po ok. 15 proc. akcji pracowniczych. Z wyliczeń resortu skarbu wynika, że jeśli wpływy z prywatyzacji wyniosą, tak jak zakładał rząd, 25 mld zł, to na konta zatrudnionych w nich ludzi trafi ok. 80 mln zł. "To może się stać podstawą kapitału, którego w Polsce jest dziś wielokrotnie mniej niż na Zachodzie" - uważa ekonomista prof. Stanisław Gomułka.

Prywatyzacja przez giełdę jest też najpopularniejszą formą przekształceń własnościowych w innych krajach UE. We Francji w ciągu ostatnich 10 lat na parkiet trafiły akcje największych państwowych koncernów motoryzacyjnych (np. Renault), energetycznych (Gaz de France) czy lotniczych (Air France).

Rząd brytyjski już zapowiedział, że aby uporać się z długiem, zamierza sprzedać przez giełdę majątek wart 16 mld funtów, m.in. połączenie kolejowe pod kanałem La Manche.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj