Dziennik Gazeta Prawana logo

Unia bierze się za życie na kredyt

29 września 2010, 13:15
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Unia bierze się za życie na kredyt
Inne
Koniec zadłużania się na potęgę. Bruksela chce bowiem wziąć na smycz rządy, które nie reformują państw, a jedyne co potrafią to tylko zaciągać nowe pożyczki. Do tego władze będą też musiały redukować swe deficyty.

W ramach zaproponowanych w środę nowych zasad budżetowych, Komisja Europejska obiecała, że przy podejmowaniu decyzji o wszczęciu procedury karnej za nadmierny dług będzie brać pod uwagę koszty reform emerytalnych na korzyść krajów, które je przeprowadziły.To częściowa odpowiedź na postulat dziewięciu państw UE, które z inicjatywy Polski domagają się zmiany statystycznej metodologii liczenia długu, tak by uwzględnić koszty reform emerytalnych w długu i deficycie publicznym.

Zgodnie z nową propozycją KE, obecna procedura nadmiernego deficytu (powyżej 3 proc. PKB) będzie uruchamiana także za nadmierny dług powyżej 60 proc. PKB. Ale KE zastrzega, że decyzja o otwarciu wobec kraju procedury "nie będzie w żadnym razie automatyczna". "Weźmiemy pod uwagę wszystkie adekwatne czynniki, takie jak bardzo niski wzrost nominalny przeszkadzający redukowaniu długu, czynniki ryzyka powiązane ze strukturą długu, zadłużenie sektora prywatnego oraz ukryte zobowiązania wynikające ze starzenia się społeczeństwa" - proponuje KE.

Na zmianę samej metodologii liczenia długu i deficytu nie ma na razie zgody wśród wszystkich ministrów finansów 27. Ale temat będzie kontynuowany w ramach kierowanej przez przewodniczącego Rady Europejskiej Hermana Van Rompuy'a grupy task force ds. opracowania ram wzmocnienia zarządzania gospodarczego.

Po raz pierwszy od utworzenia unii walutowej UE zaostrzy też dyscyplinę budżetową. W środę KE zaproponowała nowe sankcje dla państw strefy euro za nadmierny deficyt, dług i nierównowagę gospodarczą. W całej UE wydatki publiczne nie powinny rosnąć szybciej niż PKB.

Propozycje KE to efekt dyskusji, jaka toczy się w UE od czasu kryzysu w Grecji, który zagroził stabilności euro. By zmusić kraje do większej dyscypliny budżetowej, KE proponuje wprowadzenie niemal automatycznie sankcji wobec niesubordynowanych krajów strefy euro. KE będzie od nich żądać nieoprocentowanego karnego depozytu w wysokości 0,2 proc. PKB, który UE odmrażałaby po powrocie kraju do właściwej polityki gospodarczej. W przeciwnym wypadku depozyt przepadnie i stanie się grzywną.

Istniejąca procedura nadmiernego deficytu (powyżej 3 proc. PKB) będzie uruchamiana także za nadmierny dług publiczny. KE chce, by kraje redukowały swoje długi rocznie przynajmniej o 5 proc. wartości powyżej dozwolonego limitu 60 proc. PKB. Ta rekomendacja dotyczy wszystkich państw UE, ale sankcje depozytowe zagrożą tylko członkom strefy euro. KE uznała, że nowych sankcji dla całej UE nie da się wprowadzić bez zmiany traktatu UE.

W celu zmuszenia krajów do trzymania w ryzach wydatków publicznych, KE zaproponowała nową zasadę, "by roczny wzrost wydatków publicznych nie przekraczał średniej stopy wzrostu PKB", chyba że na pokrycie dodatkowych wydatków rządy znajdą dodatkowe dochody.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj