Dziennik Gazeta Prawana logo

Tak Polacy naciągają banki

7 maja 2010, 13:22
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Tak Polacy naciągają banki
Inne
Rodzina na swoim to niezwykle popularny program dopłat do kredytów. Dlatego też Polacy robią wszystko,, by się załapać na tańszą pożyczkę. A wiadomo, że naszemu sprytowi nie dorówna żaden bankowy regulamin. Tak oto konsumenci wyciągają kredyty od instytucji finansowych.

Program Rodzina na Swoim jest hitem ostatnich miesięcy. Atrakcyjne warunki kredytu wspieranego przez państwo sprawiają, że stał się on łakomym kąskiem także dla osób, które teoretycznie nie powinny z niego korzystać. Teoretycznie – bo w praktyce, w ustawie o dopłatach do kredytów hipotecznych nie brakuje niedociągnięć, które są chętnie wykorzystywane przez kredytobiorców

Rodzinne transakcje w ramach Rodziny na Swoim

Zakup mieszkania od rodziców sfinansowany kredytem Rodzina na Swoim jest często traktowany przez banki jako próba wyłudzenia dopłat. Dlatego wiele instytucji odmawia udzielenia kredytu na ten cel. Nie oznacza to jednak, że jest to niemożliwe. Klienci nauczyli się już zgrabnie obchodzić ograniczenia narzucone przez przepisy. „Program obejmuje domy i mieszkania mieszczące się w limitach cen ogłaszanych co kwartał dla danego miasta. Limit ten omija się wpisując do aktu notarialnego cenę maksymalną dla danego miasta, a resztę przekazując „pod stołem”. W ten sposób można uzyskać dopłaty na mieszkanie droższe niż przewiduje to ustawa” – mówi Marcin Krasoń, analityk Open Finance.

Polak potrafi – fikcyjne śluby i darowizny metodą zdobycia dopłat

Wiadomym jest, że osoba ubiegająca się o przyznanie kredytu Rodzina na Swoim nie może być właścicielem innej nieruchomości na dzień podpisania umowy. Jednak i w tym przypadku Polacy znaleźli nieskomplikowane sposoby na ominięcie przepisów ustawy. Jak wyjaśnia Marcin Krasoń, wystarczy fikcyjna darowizna: oddajemy dotychczasowe mieszkanie komuś z rodziny, a po zakupie nowego – otrzymujemy je z powrotem i mamy dwa.

Nierzadko klienci są na tyle zdeterminowani żeby dostać tani kredyt z dopłatami, że uciekają się do zawierania fikcyjnych małżeństw. „Kredytobiorcy wykorzystują fakt, że w razie rozwodu nie traci się przywilejów kredytowych, wystarczy przepisać kredyt na jednego z małżonków. Tu jednak jest niebezpieczeństwo roszczeń fikcyjnego małżonka do nieruchomości – trzeba zatem pamiętać o intercyzie i rozdzielności majątkowej” – twierdzi analityk.

Więcej informacji: Rodzina na swoim: Kredytobiorcy i banki umiejętnie wykorzystują dziury w ustawie o dopłatach do kredytów

p

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj