Na zaległości składają się przede wszystkim niezapłacone rachunki za telefon, Internet i telewizję, kary sądowe oraz mandaty za jazdę bez biletu, a także zobowiązania wobec instytucji finansowych.

Łączna kwota nieuregulowanych zobowiązań wszystkich Polaków wpisanych do KRD wynosi obecnie 40,7 mld zł. Z tego ponad pół miliarda złotych przypada na osoby między 18. a 25. rokiem życia, podczas gdy jeszcze dwa lata temu było to 226 mln zł. W tym czasie znacząco wzrosła także liczba młodych dłużników – z 68,7 tys. w marcu 2024 r. do 109,2 tys. obecnie, czyli o niemal 60 proc.

556 milionów długu młodych Polaków. Problem rośnie szybciej niż zarobki

Na wzrost zadłużenia wpływa kilka czynników. Młodzi zaczynają ponosić pierwsze stałe koszty życia, takie jak opłaty za mieszkanie, media czy transport, a jednocześnie często mają nieregularne dochody związane ze studiami lub początkiem kariery zawodowej. Badanie "Stan młodych 2025" pokazuje, że ponad połowa osób w wieku 18–29 lat przynajmniej raz miała problem z pokryciem codziennych wydatków, a tylko 39 proc. deklaruje, że dysponuje wystarczającymi środkami do życia na oczekiwanym poziomie.

Reklama

Jednocześnie dla przedstawicieli pokolenia Z ważniejsze od wynagrodzenia są takie aspekty pracy jak atmosfera czy możliwości rozwoju. Według "Employer Brand Research 2025" 64 proc. młodych wskazuje atmosferę jako kluczowy czynnik, a 60 proc. – atrakcyjną pensję. Równolegle funkcjonują oni w świecie mediów społecznościowych, który promuje wysoki poziom konsumpcji.

Reklama

Raty, mandaty i zaległości. Tak zadłuża się młode pokolenie

Internetowe zdjęcia i filmiki to zwykle starannie wybrane kadry „na pokaz”, ale potrafią stworzyć iluzję, że markowe rzeczy, nowa elektronika czy wyjazdy są w zasięgu ręki – tu i teraz. W efekcie część młodych próbuje dorównać temu obrazowi, mimo że ich możliwości na to nie pozwalają. Aby utrzymać taki poziom wydatków, sięgają po raty, odroczone płatności albo szybkie pożyczki. Wtedy zobowiązania zaczynają przerastać bieżące dochody, a kilka "niewinnych" decyzji finansowych składa się na problem, nad którym trudno zapanować – mówi Jakub Kostecki, wiceprezes Zarządu firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso.

Wraz z wejściem w dorosłość rośnie liczba zobowiązań finansowych. Pierwsze mieszkanie, jego wyposażenie czy podstawowe wydatki skłaniają młodych do korzystania z kredytów i zakupów ratalnych. Najmłodsi dłużnicy, 18-latkowie, mają do oddania 1,5 mln zł, natomiast 25-latkowie już 189,5 mln zł. Liczba zadłużonych wzrasta wraz z wiekiem – od 2 tys. osób wśród 18-latków do 24,6 tys. wśród 25-latków. Oprócz wydatków koniecznych pojawiają się też impulsywne zakupy na raty, które dodatkowo obciążają budżet.

Kaskadowo rośnie średnie zadłużenie. Wśród 18-latków wynosi ono 738 złotych, ale u 25-latków jest aż dziesięciokrotnie wyższe i sięga 7,7 tysiąca złotych. W przypadku najmłodszych dłużników problem rzadko zaczyna się od jednej dużej decyzji finansowej. Najczęściej to kilka drobnych zobowiązań – abonament, raty za sprzęt, opłaty administracyjne czy mandaty – które nałożą się na siebie. Młodzi często nie łączą tych zaległości w całość, bo każda z osobna wydaje się "do ogarnięcia". Tymczasem koszty opóźnień, odsetki i dodatkowe opłaty sprawiają, że z kilku małych kwot szybko robi się duża suma – wyjaśnia Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.

Największa część zadłużenia młodych, ponad 390 mln zł, przypada na zobowiązania wobec instytucji finansowych, takich jak banki, firmy pożyczkowe czy fundusze sekurytyzacyjne. Kolejną istotną kategorią są rachunki za telefon, Internet i telewizję – 44,9 mln zł. Znaczące kwoty dotyczą również zobowiązań sądowych (41 mln zł), kar za jazdę bez biletu (36,9 mln zł) oraz zaległości czynszowych (13,7 mln zł). Do tego dochodzą alimenty w wysokości 9,6 mln zł, rachunki za energię – 7,1 mln zł oraz zaległości wobec placówek edukacyjnych, głównie z tytułu czesnego – 2,8 mln zł.

Dla wielu młodych zadłużenie jest czymś abstrakcyjnym, nienamacalnym. To tylko liczba w rubryce. Kiedy nasz negocjator kontaktuje się z taką osobą, często musi zacząć od wyjaśnienia podstawowych kwestii, nawet tak oczywistych, że zaciągnięte zobowiązania trzeba spłacać. Następnie tłumaczy, z czego dokładnie wynika zadłużenie, jak powstało, jakie koszty zostały doliczone i jakie konsekwencje niesie dalszy brak spłaty. Negocjatorzy uświadamiają im, że za tą kwotą stoją konkretne konsekwencje: bank może odmówić kredytu, operator nie podpisze umowy abonamentowej, a właściciel mieszkania, jeśli jest przedsiębiorcą, wybierze innego najemcę. Młodzi bagatelizują niewielkie kwoty długu, odkładają kontakt z wierzycielem i liczą, że sytuacja sama się rozwiąże – wskazuje Jakub Kostecki.

Mężczyźni zadłużeni bardziej niż kobiety. Śląsk na czele mapy długów

Ponad 60 proc. całkowitego zadłużenia przypada na mężczyzn, którzy mają do oddania 346,2 mln zł. Dług dotyczy 66,7 tys. osób, a średnia kwota wynosi 5,2 tys. zł. Kobiety są winne 210,4 mln zł, co rozkłada się na 42,5 tys. dłużniczek, a ich średnie zadłużenie jest tylko nieznacznie niższe i wynosi niecałe 5 tys. zł.

Najwyższe kwoty zaległości wśród młodych odnotowano w województwie śląskim – 74,8 mln zł. Na drugim miejscu znajduje się województwo mazowieckie z kwotą 62,1 mln zł, gdzie jednocześnie mieszka najwięcej młodych dłużników – 14,7 tys. Trzecie miejsce zajmuje województwo dolnośląskie z zadłużeniem na poziomie 55,4 mln zł. Najwyższe średnie zadłużenie przypada na województwo kujawsko-pomorskie i przekracza 7 tys. zł. Najniższe zaległości odnotowano natomiast w województwach świętokrzyskim (8,7 mln zł), podlaskim (10,5 mln zł) i opolskim (11,5 mln zł).