"Nie przekonały mniej argumenty Polskiej Izby Ubezpieczeń, czyli faktycznie PZU, że pojazd w garażu czy na parkingu stwarza zagrożenie dla ruchu drogowego" - komentuje argumenty firm ubezpieczeniowych poseł PSL Janusz Piechociński, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Infrastruktury.

Reklama

Batalia trwała od czerwca. W ostatnich tygodniach ubezpieczyciele zgadzali się co najwyżej na opust o 60 proc. W takim przypadku zmiany w prawie nie odczułyby największe firmy transportowe w kraju, które już teraz uzyskują 40-proc. rabat na pojazdy, które akurat nie jeżdżą. Na takie przywileje nie mogłyby natomiast liczyć małe firmy, a to one najbardziej odczuwają skutki kryzysu.

"Jest duża nadpodaż samochodów w stosunku do przewożonych ładunków" - mówi Katarzyna Nowakowska, dyrektor komunikacji korporacyjnej Pekaes. Jak podaje GUS, do końca października 2009 r. przewieziono tylko 94 mln ton ładunków, aż o 41,7 mln ton mniej niż rok temu.

Żeby przetrwać, przewoźnicy przyjmują zlecenia z minimalnymi marżami. To, co dzieje się teraz na rynku transportu drogowego, eksperci już ochrzcili mianem wojny cenowej. Przewóz ładunków oferowany jest już nawet po stawce 50 eurocentów za kilometr. 95 proc. ulgi w OC dostaną firmy, które czasowo wycofają auto z eksploatacji

Więcej informacji: Firmy transportowe skorzystają na nowej uldze w OC

p