Poniedziałkowa "Gazeta Wyborcza" napisała, że PiS opóźnia termin startu nowego programu emerytalnego, czyli Pracowniczych Planów Kapitałowych, żeby ludzie nie dostali obniżonych pensji tuż przed wyborami.
- mówi cytowany przez "Gazetę Wyborczą" anonimowy informator z rządu.
Gazeta podaje, że w praktyce działanie ustawy o PPK mamy odczuć jesienią, kiedy każdy pracownik dostanie na konto pensję zmniejszoną o 2 do 4 proc. Dokładne terminy wprowadzenie PPK podano na stronie internetowej Polskiego Funduszu Rozwoju, państwowej instytucji, która nadzoruje nowy program. To właśnie stąd firmy czerpią informacje, od kiedy mają zacząć potrącanie wpłaty na PPK z pensji pracowników.
- czytamy.
"GW" zwraca uwagę, że między 12 października br. a 12 listopada br. odbędą się wybory parlamentarne. - pyta Gazeta.
- pisze Gazeta Wyborcza.
Zdaniem prezesa PFR informacja podana przez gazetę jest "klasycznym fake newsem".
- ocenił Borys w rozmowie z PAP.
- zapewnił szef PFR. Wyjaśnił, że osoby, które dobrowolnie zdecydują się na posiadanie rachunku PPK, będą na nim odkładały część wynagrodzenia.
- tłumaczy Borys.
Według niego teza zawarta w artykule jest o tyle kuriozalna, ponieważ to tak, jakby uznać, że oszczędzanie powoduje obniżenie wynagrodzenia. - zaznaczył.
Dodał, że nie każdy będzie musiał oszczędzać w PPK. Zrezygnować z niego można już na etapie tworzenia programu. - podkreślił.
Jego zdaniem także kwestia zmiany terminów dotyczących ostatecznej daty na utworzenie PPK i związku tego z wyborami jest "kompletnie zmyślona".
- powiedział Borys. Poinformował, że analizie prawnej zostało poddanych około 30 różnych kwestii związanych z interpretacją zapisów ustawy. PFR otrzymał też pytanie dotyczące maksymalnych terminów na utworzenie PPK ze strony jednej z kancelarii prawnych reprezentujących przedsiębiorstwo. Chodziło o to, czy nie należałoby inaczej interpretować przepisy i nie wydłużyć terminów, co wynika z przepisów kodeksu cywilnego.
- powiedział.
- podkreślił Borys.
- dodał.
Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę o Pracowniczych Planach Kapitałowych 19 listopada ub. r. Ustawa zakłada utworzenie prywatnego, dobrowolnego systemu gromadzenia oszczędności emerytalnych. W program ma być zaangażowane państwo, pracodawcy i pracownicy. Dotyczy osób, które są zatrudnione na podstawie umowy o pracę. Wpłata podstawowa finansowana przez uczestnika PPK może wynosić od 2 do 4 proc. wynagrodzenia. Z kolei pracodawca dopłacałby składkę od 1,5 proc. do 4 proc. wynagrodzenia. W efekcie maksymalna wpłata na PPK w przypadku jednego pracownika mogłaby wynosić 8 proc.
Wpłata podstawowa finansowana przez uczestnika PPK będzie mogła wynosić mniej niż 2 proc. wynagrodzenia, ale nie mniej niż 0,5 proc. wynagrodzenia, jeżeli wynagrodzenie uczestnika PPK osiągane z różnych źródeł w danym miesiącu, nie przekracza kwoty odpowiadającej 1,2-krotności minimalnego wynagrodzenia. Poza tym obowiązywałaby coroczna dopłata z budżetu w wysokości 240 zł, a ponadto państwo dawałoby dodatkową "opłatę powitalną" w wysokości 200 zł.
Ustawa weszła w życie 1 stycznia 2019 r. z półrocznym vacatio legis. Największe firmy, zatrudniające powyżej 250 osób, zaczną stosować przepisy ustawy od 1 lipca 2019 r. Podmioty zatrudniające co najmniej 50 osób - od 1 stycznia 2020 r., a firmy zatrudniające co najmniej 20 osób - od 1 lipca 2020 r. Pozostałe podmioty będą musiały stosować ustawę od 1 stycznia 2021 r. Ten ostatni termin obowiązuje też podmioty należące do sektora finansów publicznych.