Bydgoski oddział ZUS wypłaca najwyższą emeryturę w całym regionie. Rekordzistka co miesiąc otrzymuje na konto 42 075,35 zł. To kwota, o której większość seniorów może tylko pomarzyć.
Kobieta zapracowała na ten sukces niezwykłą wytrwałością. Przepracowała łącznie 61 lat, a na emeryturę zdecydowała się przejść dopiero jako 81-latka. Bardzo ważnym czynnikiem był też brak przerw w pracy – w całej swojej karierze miała zaledwie dwa miesiące okresów nieskładkowych.
Toruń nie zostaje w tyle. Inne wysokie świadczenia
Wysokie emerytury pobierają również mieszkańcy Torunia. Jak podaje Interia, oddziały ZUS w tym mieście wypłacają kwoty przekraczające 30 tys. zł:
- 34 847,26 zł – otrzymuje kobieta, która pracowała przez 55,5 roku i odeszła z pracy w wieku blisko 81 lat.
- 31 864,34 zł – odbiera mężczyzna, który ma za sobą prawie 50 lat stażu pracy i przeszedł na emeryturę w wieku 73 lat.
Wszystkie te osoby łączy jedna cecha: pracowały znacznie dłużej, niż wymagają tego przepisy.
Dramat na drugim biegunie. Emerytura za 6 groszy
Obok ogromnych kwot istnieją świadczenia, które trudno nazwać pieniędzmi. Najniższa emerytura w regionie wynosi zaledwie 6 groszy. Otrzymuje ją kobieta z Bydgoszczy, która w całym swoim życiu przepracowała zaledwie 3 miesiące. Inne "groszowe" przykłady z Torunia to:
- 28 groszy dla kobiety, która pracowała tylko 17 dni.
- 56 groszy dla mężczyzny, który ma za sobą 29 dni stażu pracy.
Dlaczego różnice są tak ogromne?
ZUS tłumaczy, że system emerytalny działa według prostej zasady: im dłużej pracujesz i im później przechodzisz na emeryturę, tym więcej pieniędzy dostaniesz. Seniorzy otrzymujący najniższe stawki mają wspólny mianownik – pracowali bardzo krótko (poniżej 3 miesięcy) i złożyli wniosek o emeryturę natychmiast po osiągnięciu wymaganego wieku. Długi staż pracy i unikanie okresów nieskładkowych (np. długich zwolnień lekarskich czy urlopów bezpłatnych) to najskuteczniejszy sposób na budowanie wysokiego kapitału w ZUS.