Dziennik Gazeta Prawana logo

Inwestorzy alarmują: Eurolandowi grozi całkowity upadek

25 listopada 2011, 06:43
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Inwestorzy alarmują: Eurolandowi grozi całkowity upadek
Shutterstock
Obligacje unii walutowej są tak ryzykowne jak przed dwudziestu laty

Z powodu braku jasnego planu przezwyciężenia kryzysu zadłużeniowego w strefie euro inwestorzy wyprzedają obligacje już nie tylko Włoch i Hiszpanii, ale nawet Francji, Niemiec i Holandii. Wczoraj rano po raz pierwszy od 2,5 roku rentowność 10-letnich brytyjskich papierów skarbowych była niższa (2,21 proc.) niż niemieckich (2,23 proc.).

– Inwestorzy obawiają się dwóch rzeczy: ogromnych kosztów, które Berlin poniesie, ratując przed bankructwem kolejne państwa unii walutowej, oraz zastąpienia w przyszłości niemieckich obligacji mniej pewnymi euroobligacjami. Takiego ryzyka w przypadku Wielkiej Brytanii nie ma – tłumaczy Matteo Regesta, analityk banku BNP Paribas.

Różnica między rentownością obligacji Niemiec a pozostałych krajów strefy euro osiągnęła już poziom sprzed traktatu z Maastricht z 1991 r. Dotyczy to także tych, które zachowały najwyższy (AAA) poziom wiarygodności kredytowej: rentowność holenderskich wynosiła wczoraj 2,72 proc., francuskich – 3,60, a austriackich nawet 3,79 proc.

Eric Chaney, dyrektor działu analiz towarzystwa ubezpieczeniowego Axa, tłumaczy wzrost różnicy w poziomie rentowności tym, że inwestorzy spodziewają się rozpadu strefy euro i deprecjacji nowych walut narodowych wobec odrodzonej marki niemieckiej. Jego zdaniem w takim przypadku holenderski gulden straciłby wobec niej 8 – 15 proc. wartości, frank francuski 13 – 25 proc., a lir włoski 26 – 50 proc. w stosunku do sztywnych kursów, po jakich te waluty były wymienione na euro w chwili tworzenia unii walutowej. Ryzyko eksplozji rozpadu Eurolandu ocenia na 35 – 70 proc.

Andrew Balls, szef Pinco, największego na świecie funduszu obligacji, ukuł już nawet termin „everyone except Germany” (EEG), który tak jak niedawno PIIGS miałby określać znajdujące się w kłopotach kraje strefy euro.

Wzrost rentowności obligacji dodatkowo pobudza to, że banki centralne świata wstrzymały się z dalszą dywersyfikacją rezerw na rzecz euro, a także wyzbywanie się przez banki komercyjne obligacji państw strefy euro po precedensie, jakim okazało się spisanie na straty połowy wartości greckich.

W przypadku niektórych państw może się to okazać samospełniającą się przepowiednią: na początku tygodnia agencja Moody’s ostrzegła, że może odebrać Francji rating AAA, jeśli koszty obsługi długu nie spadną, co z kolei jeszcze bardziej podbije rentowność obligacji tego kraju.

Wczoraj tak się właśnie stało po obniżeniu przez Fitch do poziomu śmieciowego (BB+) ratingu Portugalii. Zdaniem agencji zagłębiający się w recesję (3 proc. w 2012 roku) kraj ma coraz większy dług (100,8 proc. PKB), którego spłata staje się coraz bardziej wątpliwa. W lipcu do poziomu śmieciowego rating Portugalii obniżył Moody’s.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj