Eurodeputowani okazali się łaskawi dla milionów posiadaczy telefonów komórkowych. Dzięki ich decyzji już w te wakacje będziemy mogli długo i szczegółowo opisywać znajomym w kraju uroki zagranicznych urlopów, nie patrząc z trwogą na rachunek.

Według nowego projektu obniżenia stawek za roaming, jedna minuta rozmowy będzie kosztować nas maksymalnie 49 eurocentów, czyli ok. dwóch złotych. Jeśli połączenie z zagranicy odbierzemy na naszą komórkę, zapłacimy jedynie 24 eurocenty. To tylko złotówka. Kwoty wszystkich opłat związanych z połączeniami spadną w sumie aż o 70 proc.

Oszczędności najlepiej widać na konkretnym przykładzie. Dzwoniąc do kraju z Anglii, na pięciominutowej rozmowie zaoszczędzimy aż 20 złotych. Zapłacimy niespełna dziewięć złotych zamiast 29.

Taki prezent możemy zawdzięczać unijnej komisarz do spraw społeczeństwa informatycznego Vivien Reding, która jest autorką tego projektu i wielką zwolenniczką tanich rozmów telefonicznych. To właśnie ona dwa lata temu wydała prawdziwą wojnę wysokim opłatom za połączenia. Efektem tej wojny jest projekt, który dzisiaj trafił pod głosowanie w Parlamencie Europejskim.

Żeby nowe stawki zaczęły obowiązywać, to muszą je teraz zatwierdzić poszczególne kraje. Stanie się tak w połowie czerwca. Do połowy lipca operatorzy będą mieli obowiązek poinformować klientów o zmianie stawek roamingowych. I wtedy musimy zareagować szybko - podpowiada eurodeputowany Dariusz Rosati.

"Radzę wszystkim, by zaraz odpowiedzieli SMS-em czy e-mailem, że godzą się na te niższe koszty połączeń" - dodał. Wtedy już po dwóch tygodniach klient powinien otrzymać nową umowę, obejmującą zredukowane stawki, i cieszyć się z niższych opłat jeszcze podczas tych wakacji.