Brytyjski premier Gordon Brown ostrzegł w Daws, że globalna gospodarka osuwa się w niebezpieczną formę finansowego protekcjonizmu, który może doprowadzić do poważnych problemów na rynkach wschodzących, uzależnionych od kredytów udzielanych przez zagraniczne banki.

Brown, który uczestniczył w Światowym Forum Ekonomicznym powiedział również w wywiadzie, że brytyjski rząd nie wyklucza utworzenia tak zwanego złego banku, jeżeli okaże się to konieczne, by banki mogły się pozbyć wadliwych aktywów i znowu zacząć udzielać kredytów podupadłym firmom i właścicielom domów, którzy popadli w tarapaty.

Banki, w które uderzył kryzys finansowy, sięgający jesieni 2007 roku, stopniowo podejmują kroki zmierzające do usunięcia złych aktywów ze swoich bilansów, w celu wzmocnienia bazy kapitałowej. Dziś banki walczą na dwóch frontach, z jednej strony z zawirowaniami na rynkach kapitałowych, które prowadzą do potężnych odpisów, a drugiej z poważną recesją, która przetacza się przez zachodnie gospodarki.

Jednak kroki podejmowane przez banki, by zredukować ryzyko – i przez organy nadzoru, by ustabilizować rodzime banki – prowadzą do nowych i nieoczekiwanych form nierównowagi. - Ponieważ duże, międzynarodowe banki znajdują się pod presją, wycofują się na swoje rodzime rynki - powiedział Brown. - Związana z tym utrata potencjału tworzy prawdziwe zagrożenia. Europa Wschodnia jest tu bardzo dobrym przykładem. Jednak każdy kraj jest na to narażony - dodał.

W sobotnim wywiadzie Brown powiedział, że tak zwany finansowy protekcjonizm narasta i przekłada się na ogólną sytuację gospodarczą, negatywnie wpływając na globalny handel. - W rezultacie otrzymujemy formę finansowego merkantylizmu - powiedział Brown. - Ludzie wycofują się do rodzimych systemów bankowych. To pierwsza faza finansowego protekcjonizmu, który może ostatecznie doprowadzić do protekcjonizmu handlowego, który znamy z przeszłości, jeżeli nic z tym nie zrobimy - dodał.

Według wielu komentatorów, Brown przygotowuje prawdopodobnie grunt pod szczyt grupy 20 rozwiniętych i rozwijających się państw, który w kwietniu odbędzie się w Londynie. Stwierdził, że pogarszające się warunki światowego handlu, to coś, z czym „G20 będzie musiało się zmierzyć. - Jeżeli widzimy utratę potencjału w krajach, które w rezultacie stają się bezradne, a jedynym mechanizmem pomocy jest przeprowadzona w ostatniej chwili akcja ratunkowa pod wodzą Miedzynarodowego Funduszu Walutowego, to naprawdę nie jest to dobra metoda działania - powiedział Brown.

To find this article in English, as well as other business from The Wall Street Journal, please go to www.wsj.com