Rumunia w finansowej agonii
Kolejny kraj Europy zatrwożony kruchością swego systemu finansowego. Giełda w Bukareszcie przeżyła dziś zawał. Na otwarciu wartość głównych indeksów spadła o 13 procent. Trzeba było przerwać handel akcjami. Niestety, jest to już drugi taki przypadek, bo w piątek również zamknięto handel z powodu kilkunastoprocentowych spadków.
- Giełda i złotówka w czarnej dziurze
- To nie koniec rzezi. Giełda i złoty tracą
- Hindusi modlą się o hossę na giełdach
- Węgry: koniec życia na kredyt
- Co zające mają wspólnego z kryzysem?
- Inżynier Pawlak i bankrut Greenspan
- Giełda próbuje podnieść się po nokaucie
- Warszawska giełda odzyskuje wigor
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Do trzech razy sztuka - oby to powiedzenie nie okazało się prorocze dla rumuńskiego rynku finansowego. Eksperci wprawdzie twierdzili, że kryzys nie dotrze do naszego regionu, ale widząc, co
dzieje się w Rumunii i na Węgrzech, zmieniają zdanie.
Węgierski indeks BUX na początku notowań spadł o 8,9 proc. Jednak tu - w przeciwieństwie do rumuńskiego indeksu BET - wszyscy spodziewali się takiego scenariusza. Węgry bowiem pogrążone są
w finansowym chaosie. Forint traci na wartości, giełda dogorywa, a wskaźniki gospodarcze pokazują, że kraj wkracza w fazę recesji. Tymczasem, o Rumunii nikt do tej pory nie mówił jak o
ofierze globalnego kryzysu. Nikt nie stawiał jej w szeregu z takimi krajami jak Islandia, która omal nie zbankrutowała.
Niestety, mimo zapewnień polityków, kryzys dociera do naszego regionu. Ukraina - zaliczana do rozwijających się rynków - jako piąte z kolei państwo zwróciła się do Międzynarodowego
Funduszu Walutowego o pomoc.









































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!