Prokuratura ma podsłuchy rozmów Krauzego
"Pamiętaj, że te pola są od federalnych" - takie słowa Andrzeja Kuny, biznesmena zajmującymi się energetyką, w rozmowie z Ryszardem Krauze, zarejestrowały polskie specsłużby - pisze "Wprost". Rozmowa dotyczyła interesów Krauzego w Kazachstanie, a słowo "federalni" może oznaczać rosyjskie specłużby - twierdzi tygodnik.
- Tajny Sejm o podsłuchach?
- Jarosław Kaczyński: Prezydent się pomylił
- Co łączy WSI ze Stadionem Narodowym
- Krauze nie powie posłom ani słowa
- Rząd w tajemnicy informuje o podsłuchach
- Krauze nie ucieknie
- Oskarżeni w aferze gruntowej. Pierwsi i ostatni?
- Niemiecka gazeta: Krauze to polski Chodorkowski. PO jak Kreml
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Nagranie pochodzi z podsłuchu założonego w czasie rozpracowywania afery gruntowej w Ministerstwie Rolnictwa. Służby nagrały dwie rozmowy dotyczące rosyjskich interesów Ryszarda Krauzego. W pierwszej - z Andrzejem Kuną - padło zdanie: "Pamiętaj, że te pola są od federalnych".
Według "Wprost", chodzi o interesy Krauzego w Rosji w Afganistanie. Biznesmen kupił tam złoża ropy naftowej, szacowane na dwa miliardy baryłek. Słowo "federalni" może oznaczać Federalną Służbę Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, tajną rosyjską służbę, kontynuatorkę KGB - pisze tygodnik.
Drugie nagranie to rozmowa Krauzego z wysokim rangą urzędnikiem ambasady Federacji Rosyjskiej. Dotyczyła sposobu informowania mediów o zakupie i wydobyciu ropy przez Petrolinvest, spółkę Krauzego - twierdzi "Wprost". Według tygodnika, oba zapisy leżą w warszawskiej prokuraturze okręgowej.
Jak przypomina "Wprost", Andrzej Kuna wraz ze swoim wspólnikiem Aleksandrem Żaglem ułatwiali Janowi Kulczykowi kontakty handlowe z Rosjanami. W tym celu między innymi umówili biznesmena na spotkanie w Wiedniu z Władimirem Ałganowem, rosyjskim szpiegiem.
"Materiały są tajne, nie udzielamy na ten temat żadnych informacji" - mówi rzeczniczka stołecznej prokuratury. Milczeniem również zasłania się attache prasowy rosyjskiej ambasady. Andrzej Kuna był nieuchwytny - pisze "Wprost".









































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!