Najwięcej firm ucieka w ten sposób przede wszystkim do Czech, Wielkiej Brytanii i Niemiec, a także na Słowację. Nie ma w tych krajach, jak przekonują eksperci, tak typowej dla polskich urzędów nieprzewidywalności i uznaniowości (obiegowe są opinie w rodzaju "ciągle decydujący jest czynnik ludzki", "w Polsce urzędy skarbowe traktują każdego przedsiębiorcę jak złodzieja"). Nie ma też 18 różnych podatków, bo jak pokazuje ostatni raport Banku Światowego i PwC "Paying Taxes", przeciętny właściciel polskiej firmy tyle właśnie musi ich płacić; a poświęca na to aż 286 godzin!

Prostsze zagranicą są jednak nie tylko systemy podatkowe, ale szybciej jest też tam założyć firmę, bo i procedury są dużo łatwiejsze. Ale najbardziej kuszące są potencjalne oszczędności. Dla przykładu w Polsce każdy zatrudniony (niezależnie od formy umowy) musi zapłacić podatek dochodowy – także przedsiębiorca, który zarobi w ciągu roku więcej niż 3091 zł. W Anglii – to model najczęściej polecany przez doradców ekspertów podatkowych – kwota wolna od podatku to 10600 funtów. A to oznacza, że dopiero po przekroczeniu tej kwoty trzeba będzie odprowadzić podatek.

Ale to nie jedyne plusy, bo - jak się okazuje - nie tylko wyższa może być kwota wolna od podatku, lecz również niższe są nierzadko stawki podatku PIT:

* Czechy – 15 proc. + 7 proc. dla dochodu przekraczającego 4-krotność średniego rocznego wynagrodzenia
* Niemcy – skala progresywna 14-42 proc. plus dodatkowy lokalny podatek od działalności gospodarczej (Gewerbesteuer), jego stawki zależą od poszczególnych gmin
* Słowacja – 19 proc. dla dochodów do 35 022,31 euro, 25 proc. dla dochodów powyżej 35 022,31 euro
* Wielka Brytania – 20 proc. dla dochodów do 31 786 funtów, 40 proc. dla dochodu od 31 786 do 150 000 funtów, 45 proc. dla dochodów powyżej 150 000 funtów.

Dodatkowo przedsiębiorca ma możliwość oszczędzenia na składkach ZUS. Jeśli angielska firma będzie prowadzona w formie LTD (odpowiednika polskiej spółki z o.o.) i dany przedsiębiorca zatrudni się w niej jako dyrektor spółki z najniższym możliwym wynagrodzeniem (ok. 600 funtów miesięcznie), to uniknie płacenia składek na ubezpieczenie społeczne i emerytalne, można usłyszeć od doradców podatkowych. I jeszcze uwaga: wystarczy określić sobie minimalną wysokość tej składki (100 funtów tygodniowo), by zyskać prawo do brytyjskiej emerytury.

STAWKI "ZUS":
* Wielka Brytania – 2,80 funta tygodniowo przy zarobkach rocznych pomiędzy 5 965 a 8060 funtów, 9 proc. od zarobków pomiędzy 8060 i 42 385 funtów, 2 proc. od zarobków powyżej 42 385 funtów
* Czechy – 45 proc. liczone od podstawy stanowiącej 50 proc. dochodu. Maksymalna podstawa to 4-krotność średniego rocznego wynagrodzenia (z wyjątkiem ubezpieczenia zdrowotnego)
* Słowacja – 44,4 proc. przy czym minimalna miesięczna podstawa to 402,5 euro, maksymalna 4025 euro
* Niemcy – co do zasady osoby prowadzące działalność nie są zobowiązane do płacenia obowiązkowych składek na ubezpieczenia społeczne (choć są grupy zawodowe, które są do tego zobowiązane).

Prostota, przywileje i ulgi

Nie bez znaczenia jest też prostota rozliczeń. W Polsce na firmie, jeśli jest to spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, ciąży obowiązek prowadzenie tzw. pełnej księgowości. Nie dość że to skomplikowane, to jeszcze pracochłonne, bo rozliczeń trzeba dokonywać np. co miesiąc i w takich samych odstępach przekazywać do urzędu skarbowego zaliczki na podatek dochodowy. W Anglii? Wystarczy zbierać wszystkie faktury i rachunki, by raz w roku przekazać je księgowemu (także np. polskiemu, bo działają w kraju wyspecjalizowane w tym firmy). Ten podliczy przychody, koszty, obliczy zysk i ewentualny podatek. Na jego uregulowanie jest potem 9 miesięcy.

Liczne są także przywileje gwarantujące dostęp do wszelkiego rodzaju ulg – i tak np. czeskie spółki mają prawo do pełnego odliczenia podatku VAT w paliwie od samochodów prywatnych (w Polsce tylko częściowe odliczenie, a w niektórych przypadkach nie ma go wcale), co więcej "zakup np. samochodu daje możliwość odliczenia np. podatku akcyzowego, który został zapłacony. Nawet jeśli spółka faktycznie nie rozpoczęła działalności gospodarczej, ale już nabyła np. samochody, to od razu przysługuje jej prawo do zwrotu zapłaconego podatku akcyzowego", informowały swego czasu media. Tyle teoria, w praktyce: wydatki inwestycyjne w całości od razu można odliczać od podstawy opodatkowania; nie trzeba rozkładać ich w czasie poprzez odpisy amortyzacyjne.

Ale są i minusy. Jeśli Polak będzie pracował samodzielnie i zarabiał bardzo dużo, to przenosiny do Anglii nie będą mu się opłacać. Może się bowiem zdarzyć, że zapłaci 40 proc. i więcej podatku. W Polsce w takim przypadku wybrałby 19 proc. podatek liniowy – wtedy niezależnie od tego, ile zarobi, zawsze płaci taką samą stawkę podatku.

Jak to się robi?

Eksperci zwracają przy tym uwagę, że jeśli w danym kraju odprowadza się podatki, a de facto nie prowadzi się tam działalności, to dane państwo nie jest specjalnie zainteresowane nadmiernymi kontrolami takich podmiotów. Pewności jednak nie ma.

By założyć działalność gospodarczą zagranicą, wystarczy wypełnienie formularza przez internet lub dokumentów przesłanych mailem. Czasu nie trzeba wiele: w Anglii są to 3 dni, w Niemczech - 6 dni, na Słowacji - 11 dni, w Czechach - 12 dni. Znane są także koszty - Anglia: 30 funtów, Niemcy: 700 euro, Słowacja: 120 euro, Czechy: 24 tys. koron.