Inwestorzy notują straty na moskiewskiej giełdzie już drugi dzień. Wczoraj spadki były wynikiem amerykańskich sankcji nałożonych na Rosję. Dziś doszedł kolejny czynnik, czyli katastrofa samolotu malezyjskich linii lotniczych.

Ta ostatnia tragiczna informacja według analityków miała poważny wpływ na niestabilność kursów akcji i rosyjskiej waluty.

Wcześniej Bank Centralny Rosji dał do zrozumienia, że będzie wspierał rosyjskie banki i koncerny dotknięte amerykańskimi sankcjami. Krytycznie o sankcjach wypowiedzieli się prezydent i premier Rosji. W opinii Władimira Putina, zachodnie sankcje prowadzą w ślepą uliczkę stosunki Moskwy z Waszyngtonem.