Polska ma coraz mocniejszą pozycję na rynkach międzynarodowych. Świadczy o tym między innymi fakt, że udział naszego kraju w światowym eksporcie wzrósł od 2000 r. ponaddwukrotnie – z 0,5 proc. do 1,1 proc. w 2010 r. Skracamy przy tym dystans, jaki nas dzieli do Niemiec, które są lokomotywą europejskiej gospodarki. Jeszcze przed dwunastoma laty wartość eksportu naszego zachodniego sąsiada była aż siedemnastokrotnie większa niż polskiego – wynika z szacunków DGP na podstawie danych GUS i Ministerstwa Gospodarki. W 2010 r. przewaga ta była znacznie mniejsza, bo ośmiokrotna. Skurczyła się też w roku ubiegłym, ponieważ nasz eksport rósł szybciej niż niemiecki. Poprawiliśmy też swoją pozycję w stosunku do Wielkiej Brytanii – jej eksport był dziewięciokrotnie większy, a jest 2,5-krotnie większy, Włoch – odpowiednio 7,6 i 2,8, oraz Hiszpanii – 3,6 i 1,5.

To są duże zmiany - mówi prof. Krzysztof Marczewski z Instytutu Badań Rynku, Konsumpcji i Koniunktur. Dodaje, że nie są one przypadkowe. Na początku poprzedniej dekady wystartowało w Polsce wiele firm zbudowanych od podstaw przez zagraniczne koncerny. Ich produkcja przeznaczona jest nie tylko na zaopatrzenie rynku krajowego, ale także na eksport – wyjaśnia prof. Marczewski. Przedsiębiorstwa te są włączone do sieci korporacji międzynarodowych, dzięki czemu mają łatwiejszy zbyt swoich produktów na rynkach międzynarodowych. Do nich dołączały kolejne firmy uruchamiane przez światowy biznes w następnych latach. Z danych NBP wynika, że tylko w okresie 2005 – 2010 napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych do naszego kraju osiągnął wartość ponad 90 mld dol. A ze wstępnych szacunków wynika, że w ubiegłym roku przekroczył kolejne 10 mld dol. Ich wzrostowi sprzyjało wejście Polski do UE. Niektóre inwestycje, głównie azjatyckie, zostały zrealizowane w naszym kraju przede wszystkim dlatego, że jesteśmy dla Azji przedsionkiem Unii – ocenia Jakub Borowski, główny ekonomista Kredyt Banku.

Zaletą inwestorów zagranicznych w Polsce są nie tylko ich globalne powiązania. Dostarczają także między innymi nowe technologie, które zwiększają konkurencyjność produktów i przyczyniają się do wzrostu eksportu – mówi prof. Elżbieta Mączyńska z SGH.

Do koncernów międzynarodowych należy dużo fabryk motoryzacyjnych, producentów sprzętu RTV, AGD oraz firm wytwarzających meble, elektronikę, maszyny i urządzenia. – Nie można jednak zapominać o roli firm z krajowym kapitałem, które również dużo eksportują. Są one często poddostawcami podzespołów dla przedsiębiorstw należących do korporacji międzynarodowych – mówi prof. Marczewski. Przypomina, że wielki sukces odniosły firmy z sektora rolno-spożywczego. Tylko w ub.r. sprzedaż polskiej żywności za granicą przekroczyła wartość 15 mld euro i była prawie trzykrotnie większa niż w 2004 r. – gdy nasz kraj wstąpił do UE.

Eksperci nie mają wątpliwości. Polski eksport będzie rósł nadal. Nie tylko dzięki konkurencyjności naszych produktów. Także dzięki Polakom, którzy wyjechali za granicę do pracy. Oczekują wyrobów z Polski. Ponadto wielu z nich zajmuje tam coraz ważniejsze stanowiska, co sprzyja nawiązywaniu kontaktów biznesowych z polskimi przedsiębiorstwami – uważa prof. Mączyńska.