To znacznie gorszy wynik, niż spodziewali się analitycy, którzy przewidywali spadek na poziomie 1,3 – 1,4 proc. Także w ujęciu kwartał do kwartału gospodarka się skurczyła – o 0,6 proc.

Przyczyn tak słabych wyników jest kilka. Po pierwsze, kryzys w strefie euro i wciąż słaby wzrost w Stanach Zjednoczonych ograniczyły popyt na japońskie towary, a te dwa rynki są ich kluczowymi odbiorcami. Doszło do tego, że uznawana za eksportową potęgę Japonia w zeszłym roku po raz pierwszy od ponad 30 lat zanotowała deficyt w handlu zagranicznym. Nałożyły się na to jesienne powodzie w Tajlandii, gdzie wykonywane są podzespoły do wielu japońskich towarów, co spowodowało przerwy w dostawach i jeszcze mocniej ograniczyło japoński eksport.

Trzecim czynnikiem jest ciągły wzrost kursu jena w stosunku do dolara, przez co japońskie towary stają się mniej konkurencyjne. Dochody eksporterów spadają. Tylko od kwietnia ub.r. japońska waluta zyskała na wartości 7 proc. Na dodatek bank centralny ma ograniczone możliwości działania, bo stopy procentowe są już na poziomie 0 – 0,1 proc., a przeprowadzane w ub.r. interwencje na rynku walutowym nie zatrzymały aprecjacji jena.

Według MFW bieżący rok będzie dla Japonii nieco lepszy – wzrost gospodarczy ma wynieść 1,5 proc.

5,458 bln dol. tyle wynosi wartość rocznego PKB Japonii

220,3 proc. tyle na koniec 2011 r. wyniósł japoński dług publiczny w stosunku do PKB

32 mld dol tyle wyniósł w 2011 r. japoński deficyt w handlu zagranicznym, pierwszy deficyt od 1980 r.