Madryt jest postrzegany jako kolejny potencjalny odbiorca unijnego bailoutu, mimo że dług publiczny państwa jest mniejszy od niemieckiego (odpowiednio 69,6 proc. PKB w 2010 i 81,7 proc. PKB).

Zdaniem centroprawicowego Rajoya cięcia pozwolą utrzymać zaufanie inwestorów i uniknąć bankructwa kraju. Na razie ta strategia przynosi efekty: wczoraj rentowność 10-letnich obligacji spadła o 18 punktów bazowych (3,5 proc.) do 5,12 proc.

Poza indeksacją emerytur wszystkie inne wydatki państwa będą objęte przeglądem pod kątem oszczędności – zapowiedział premier. Budżet państwa zostanie przyjęty przez rząd jeszcze w tym roku.

Zgodnie z planem uzgodnionym z Komisją Europejską deficyt budżetowy kraju powinien zostać ograniczony w 2012 r. do 4,4 proc. PKB. Zadanie będzie wyjątkowo trudne, bo odchodzący socjalistyczny premier Jose Luis Zapatero nie zmniejszył, jak planowano, dziury w tegorocznym budżecie, do 6,6 proc. Prawdopodobnie rok zostanie zamknięty różnicą między dochodami i wydatkami odpowiadającą 7,2 proc. PKB. Dodatkowym problemem jest spodziewana recesja w Hiszpanii w pierwszej połowie przyszłego roku.


Rajoy nie ujawnił wczoraj, które wydatki państwa zamierza ograniczyć i jakie podatki podwyższyć. Jednak zapowiedział, że wzorem dla władz federalnych będzie plan oszczędnościowy wdrażany przez autonomiczną Katalonię, najbardziej zadłużonego spośród 17 regionów Hiszpanii. Barcelona zdecydowała m.in. o wprowadzeniu odpłatności za edukację i usługi zdrowotne, sprzedaż przedsiębiorstw komunalnych oraz ograniczenie liczby urzędników. Władze Katalonii były zmuszone do radykalnych kroków po tym, jak okazało się, że inwestorzy nie chcą kupować obligacji regionu.

Drugim priorytetem rządu Rajoy ma być redukcja bezrobocia (23 proc. osób w wieku produkcyjnym), które osiągnęło najwyższy poziom od 29 lat. Do końca stycznia związki zawodowe mają przedstawić projekt reform, które zlikwidują system umów zbiorowych blokujących możliwość zatrudnienia młodych ludzi na gorszych warunkach. Jeśli związkowcy nie wywiążą się z tego obowiązku, rząd wprowadzi przepisy o liberalizacji regulacji dotyczących rynku pracy drogą dekretów. – Te reformy muszą zostać wprowadzone tak szybko, jak to tylko możliwe – oświadczył Rajoy.

Uzupełnieniem tej reformy mają być ulgi podatkowe dla małych i średnich przedsiębiorstw oraz dla osób, które zdecydują się na samozatrudnienie.

Mimo zapowiedzi nowego premiera agencja Fitch zapowiedziała, że może w najbliższym czasie zredukować rating Hiszpanii. Głównym powodem pesymizmu amerykańskich analityków jest bardzo duża (176 mld euro) skala złych długów zgromadzonych przez hiszpańskie banki po załamaniu rynku nieruchomości.