"Telewizja i książki to dodatek bardzo znany, huczny i rozreklamowany, ale jednak tylko dodatek" - mówi "DGP" Wojciech Cejrowski. Pierwszy Kowboj RP większość czasu i energii poświęca swoim interesom, tak jak jego ojciec i dziadek.

"Mój dziadek miał przed wojną sklepy kolonialne i handlował... marzeniami - bo czym w istocie jest laseczka wanilii z Madagaskaru, zapakowana w rurkę z pięknego szkła? Czym jest gałązka cynamonowca w drewnianym pudełeczku owinięta jedwabną chusteczką? Marzenia o egzotycznym świecie, ot co. Tym handlował też mój ojciec, kiedy zajmował się muzyką jazzową i sprowadzał do Polski największych artystów z Ameryki. No i ja handluję marzeniami" - tłumaczy Cejrowski.

Podróżnik świetnie zarabia nie tylko na sprzedaży książek, czerpie profity m.in. z produkcji telewizyjnych programów, organizowania wycieczek do Ameryki Południowej, sprzedaży własnoręcznie zaprojektowanych koszulek czy wynajmowania powierzchni biurowych.

Jego najnowszy pomysł, to biznes na mydle. Cejrowski właśnie wypuścił na rynek serię własnych kosmetyków na bazie yerba mate. "Kolorowe koszule, pachnące mydełka z yerba mate, moje książki i filmy - wszystko do siebie pasuje, wszystko z jednej egzotycznej bajki. Tak ma być"  - mówi Cejrowski i dodaje, że w ostatnim półroczu zainwestował też w egzotyczne meble. "Jest taki sklep - Orange Tree - gdzie człowiek czuje się jak na planie  filmu o Sindbadzie Żeglarzu,albo o Piratach z Karaibów. Ubiliśmy nowy interes" - mówi.

Dziennikarz nie obawia się, że podzieli los wielu innych gwiazd show-biznesu, które próbowały odnieść sukces w interesach i zbankrutowały. "Ja się zajmuję biznesem od pokoleń, a oni zaczynali w rozrywce, a biznes wzięli na doczepkę" - wyjaśnia Cejrowski

Oto gwiazdy, które utopiły miliony w własnych biznesach>>>>

Jego pomysł na sukces w interesach jest prosty. Zdniem podróżnika należy zbudować solidną markę i podpisywać wszystko co się robi własnym imieniem i nazwiskiem. "Tak robił Disney, tak robił Ford, tak robi WC. Ludzie niekoniecznie lubią to, co robię. Wiele osób mnie nie cierpi za poglądy, ale jednocześnie jestem dla nich solidną firmą. Mam okropne poglądy, ale ich nie zmieniam co sezon. Nawet ci, którzy mnie nie cierpią wiedzą, że Cejrowski jest uczciwy i nie wciska chały. Jeśli handluje mydłem, to to jest porządne mydło. Może się komuś zapach nie podobać, ale to jest dobre mydło. A mebel? Może się kolor nie podobać, ale na pewno WC nie sprzeda nikomu szafy z kornikami." - przekonuje podróżnik.

"Pilnuję jakości, bo mnie nie stać na utratę twarzy. Ja z tą twarzą będę chodził do końca życia więc nie mam zamiaru się wstydzić z powodu mydła. No i jeszcze jedno - nie handluję rzeczami, które mi się nie podobają. To wszystko jest spójne. Kolorowa koszula pasuje do zawartości moich książek, mydło pachnie egzotyką z filmów "Boso przez świat", a meble ze sklepu Orange Tree przypominają dekoracje do programu "Po Mojemu"- mówi Cejrowski.