I półrocze na rynku węgla było bardzo dobre. W trzecim kwartale w stosunku do II kwartału spadek benczmarkowych cen węgla koksowego wyniósł ok. 10 proc.

"Spodziewam się, że również w IV kwartale w stosunku do III kwartału spadek cen benczmarkowych wyniesie około 10 proc. Jednak nie oznacza to automatycznie spadku w spółce, ze względu na kursy walut. Dla JSW spadek nie będzie tak duży, nie spodziewamy się, by mogło to zachwiać planami finansowymi" - powiedział na konferencji prasowej prezes.

Na pytanie czy zarząd grupy podtrzymuje, że tegoroczne wyniki będą lepsze rok do roku, odpowiedział:

"Nawet przy tych poziomach cen, po tych korektach, i tak jesteśmy na poziomach wyższych niż w roku 2010, który był dla nas bardzo dobry".

"2011 rok będzie na pewno rokiem lepszym niż 2010 rok, zarówno pod względem przychodów, jak i zysku netto" - dodał.

W 2010 roku JSW miała 1,5 mld zł zysku netto, EBITDA wyniosła 2,77 mld zł, a przychody 7,29 mld zł.

Prezes przypomniał, że JSW miała problemy produkcyjne, szczególnie w II i III kwartale tego roku, co wiązało się ze zdarzeniami w kopalniach Krupiński i Jas-Mos.

"Czwarty kwartał pod względem produkcyjnym jest dużo lepszy. Obserwujemy niestety spadek wydajności" - powiedział Zagórowski.

Powtórzył, że JSW zamierza podjąć działania systemowe dotyczące wynagradzania, by lepiej motywować pracowników.

Zagórowski powiedział, że spółka zamierza rekomendować wypłatę dywidendy z tegorocznego zysku zgodnie z polityką dywidendową, zakładającą przeznaczenie na dywidendę co najmniej 30 proc. skonsolidowanego zysku.

"Tak obiecaliśmy w prospekcie i zamierzamy tego dotrzymać" - powiedział.

Dodał, że pozostała część zysku będzie przeznaczona na inwestycje "tam gdzie będzie to potrzebne i opłacalne".

Ocenił, że wolne środki zgromadzone przez JSW to swoiste zabezpieczenie na okres dekoniunktury.