Porozumienie, zgodnie z propozycją KE, nie przewiduje możliwości wsparcia dla tzw. inwestycji początkowych, czyli rozwoju kopalni i eksploatacji nowych złóż. Polska, z produkcją energii opartą w 95 proc. na węglu, chciała przedłużenia tej możliwości. Dała w tym roku na inwestycje pięciu spółkom węglowym 400 mln zł z budżetu państwa. Choć unijne prawo już wcześniej pozwalało na takie wsparcie, polski rząd po raz pierwszy - i ostatni - skorzystał z tej możliwości.

"Oczywiście zgłaszaliśmy w trakcie procesu legislacyjnego wniosek, by uzupełnić reżim prawny o pomoc państwa w przyszłości dla kopalni (...). Nie prowadzimy pomocy operacyjnej w postaci dopłat dla nierentownych kopalni. Polskie kopalnie są rentowne, wchodzą na giełdę, są sprzedawane zagranicznym inwestorom. W porównaniu do innych państw, mamy inną sytuację" - powiedział po spotkaniu wiceminister gospodarki Marcin Korolec.

Dodał, że Polska była jedynym państwem, które postulowało pomoc na nowe inwestycje. "Nie ma chętnych państw, by promować tego typu rozwiązania" - przyznał.

Nowe rozporządzenie ustanowi specjalne ramy prawne UE dla wspierania wydobycia węgla. Z końcem roku wygasa obecne rozporządzenie, stanowiące, że w przemyśle węglowym pomocą państwa można wspierać trzy kategorie działań - inwestycje, działania operacyjne i działania nadzwyczajne.

Pomoc na bieżącą działalność nierentownych zakładów będzie przedłużona do 2018 roku pod naciskiem Niemiec i Hiszpanii, czyli krajów, które najhojniej dotują swoje kopalnie i boją się społecznych skutków masowych zwolnień w sektorze węglowym. Za wydłużeniem pomocy opowiedział się w listopadzie Parlament Europejski. Pomoc będzie możliwa pod warunkiem, że będzie stopniowo malała i będzie im towarzyszył plan zamknięcia kopalni do 2018 r.

Zgodnie z propozycją KE, utrzymane będą dotacje na oczyszczanie i zabezpieczanie kopalń. Podobnie, do 2027 r. utrzymane na dotychczasowych zasadach są przepisy dotyczące tzw. działań nadzwyczajnych. Chodzi np. o dofinansowanie wynikające jeszcze z restrukturyzacji przemysłu w latach 90. (np. na deputaty górnicze), a także odpompowywanie wody z nieczynnych kopalń, by nie zalały działających. W 2009 roku Polska z budżetu wydała na to 360 mln zł.


Choć to na Polskę przypada ponad połowa unijnej produkcji węgla kamiennego, to Niemcy i Hiszpania utrzymują w ramach pomocy państwa największe dotacje: odpowiednio 1,8 mld i 800 mln euro. W 2008 r. wydobycie węgla dotowały także: Rumunia, Węgry i Słowenia oraz w niewielkim stopniu Słowacja. Cała pomoc w UE sięgnęła w 2008 r. 2,9 mld euro - wobec 6,4 mld euro w 2003 r. W 2008 r. blisko 1,3 mld euro poszło na dotowanie bieżącej produkcji.

Komisja Europejska jest zdania, że nie ma sensu dłużej dotować nierentownego wydobycia węgla, który jest źródłem emisji CO2, a pomoc państwa przeznaczyć lepiej na rozwój energetyki odnawialnej.