Już za dwa tygodnie, od 1 września, wchodzi zakaz produkowania tradycyjnych żarówek o mocy 75 Watt. To efekt unijnych przepisów, które zabraniają wprowadzania ich do obrotu, czyli produkcji i sprowadzania z zagranicy - pisze "Fakt". A to nie koniec unijnego dbania o ekologię. Za rok z rynku znikną 60-watówki, a do 2012 roku wszystkie o mocy przekraczającej 7 W. Zamiast zwykłych tanich żarówek, które można kupić już za grosze, Unia zmusza nas do kupowania żarówek ekologicznych, których cena sięga nawet kilkudziesięciu złotych! Od września zaczną znikać też popularne halogeny o mocy 60 Watt, te mocniejsze już są wycofane z rynku.

Problem w tym, że żarówki energooszczędne nie do końca są oszczędne, bo nie nadają się np. do pomieszczeń, gdzie przebywamy krótko. Zawierają też niebezpieczną dla zdrowia rtęć - dodaje gazeta.