W otwierającym raport artykule korespondent Jan Cienski wspomina Polskę sprzed 30 lat: szare budynki, wozy ciągnięte przez konie, ludzi przytłoczonych 60-procentową podwyżką cen mięsa. Przypomina też wywołane dramatyczną sytuacją strajki, powstanie "Solidarności", a wreszcie Okrągły Stół i upadek komunizmu.

Dziś miejsce, które opisuje Pinski (dawniej ul. Marchlewskiego, obecnie Jana Pawła II), to już inny świat: nowoczesne samochody, wieżowce, dobrze ubrani ludzie. Ale dziennikarz wytyka też brudny Dworzec Centralny, w którego korytarzach zapach kebabu miesza się z odorem moczu. "To znak dystansu, jaki Polska wciąż musi pokonać w próbie dorównania standardom życiowym Europy Zachodniej" - wskazuje Pinski.

Polska była jedynym członkiem Unii Europejskiej, któremu w latach 2008-09 udało się uniknąć recesji i który w ubiegłym roku zanotował wzrosty - przypomina w swej korespondencji dziennikarz Neil Buckley. Jak pisze, stało się to dzięki dobrym decyzjom - m.in. cięciom podatkowym i socjalnym, ale też dzięki... szczęściu.

Buckley wskazuje, że Polska z powodzeniem wykorzystała środki unijne w latach 2007-08, co stanowiło część przygotowań do piłkarskich mistrzostw Europy w 2012. Podkreśla także, że - mimo ogólnej, spowodowanej kryzysem paniki - ani rząd, ani Polacy nie stracili zimnej krwi.

Jak mówi "Financial Times" członek Rady Polityki Pieniężnej Jan Winiecki, Polacy "nie kupili" informacji o zbliżającej się finansowej katastrofie, wobec czego nie zmienili znacznie swych konsumenckich przyzwyczajeń. Dodatkowo, jak podkreśla gazeta, duży - w porównaniu z Czechami czy Słowacją - rynek wewnętrzny - pozwolił naszemu krajowi oprzeć się skutkom załamania na największych unijnych rynkach eksportowych. Nie mamy ponadto tak wielkich długów w walutach obcych, jak chociażby Węgry czy państwa bałtyckie. Dodatkowo - co podkreśla ekonomista Witold Orłowski - osłabienie złotego wpłynęło pozytywnie na konkurencyjność naszej gospodarki.

"Financial Times" wskazuje, że ewentualny wybór Bronisława Komorowskiego na prezydenta pomógłby w konsolidacji finansów publicznych, kończąc patową sytuację z 2008 roku, gdy ówczesny prezydent Lech Kaczyński zawetował wiele reform, m.in. emerytalną i zdrowotną. Raport brytyjskiego dziennika porusza także inne kwestie, m.in. sytuację polskiej bankowości, osiągnięcia prywatnych przedsiębiorców, postępy trzeciego co do wielkości miasta - Łodzi, kwestię kobiet w biznesie oraz problemy prywatnych uczelni.

Z ostatniej, czwartej strony raportu, czytelnicy "Financial Times" dowiedzą się m.in., gdzie dziś są i czym się zajmują "wielkie nazwiska z przeszłości" - Lech Wałęsa, Andrzej Gwiazda, Henryka Krzywonos, Tadeusz Fiszbach i Bogdan Borusewicz. Wałęsa, legendarny przywódca "Solidarności" i były prezydent, jest międzynarodowym mówcą i zwolennikiem innowacyjnych technologii. Większość czasu spędza jednak na odpieraniu ataków prawicowców, którzy oskarżają go ułożenie się z komunistycznym rządem w 1989 roku.

"Financial Times" przypomina przy okazji konflikt Wałęsy z Gwiazdą - ten ostatni zarzuca byłemu przywódcy "Solidarności" zdradę. Niezmiennie twierdzi też, że strajk w 1980 roku był zainspirowany przez PRL-owską bezpiekę.