By zdobyć poparcie Grzegorza Napieralskiego, jeden z kandydatów musi poprzeć gospodarcze pomysły przywódcy SLD. Czego więc polityk się domaga? Żąda podniesienia płacy minimalnej, rent i emerytur. Chce też wprowadzić specjalną kartę seniora, która da pakiety zniżek na baseny, tańszy wstęp do muzeów, czy też tańsze bilety komunikacji miejskiej.

Spełnienie tych obietnic, to według "Gazety Wyborczej" aż 800 milionów złotych z budżetu państwa. A eksperci nie mają złudzeń, że pomysły Napieralskiego zrujnują Polskę. Przez nie koszty pracy pójdą w górę, co sprawi, że nikomu nie będzie się legalnie opłacało zatrudniać ludzi. Do tego za ulgi dla seniorów, zapłacą młodzi ludzie. Może się więc okazać, że za triumf w wyborach tego kandydata, który obieca Napieralskiemu wprowadzenie w życie jego lewicowych pomysłów, będzie nas kosztowało fortunę.