Telekomunikacja Polska będzie rozwijać usługi finansowe. Wejście w nowy segment rynku ma podreperować budżet spółki. Powody ku temu są poważne. W ostatnim okresie przychody firmy z usług telekomunikacyjnych mocno spadają i w pierwszym półroczu tego roku były o 2,8 proc. niższe niż rok wcześniej. Jedynie na rynku komórkowym firma może się pochwalić sukcesami, w pierwszych sześciu miesiącach tego roku zwiększyła tam swe wpływy o 6,8 proc. w stosunku do tego samego okresu rok wcześniej.

Do świata finansów wprowadza Telekomunikację jej prezes Maciej Witucki, jeszcze w ubiegłym roku szef Lukas Banku. W rozmowie z "The Wall Street Journal Polska" przedstawia on plany grupy TP SA w segmencie finansowym. "Na przełomie roku uruchomimy program lojalnościowy dla klientów, który będzie powiązany m.in. z wprowadzeniem kart kredytowych. Następnym krokiem będą zapewne kredyty" - mówi Maciej Witucki.

Ważną rolę ma tu odgrywać należącą do TP SA spółka PayTel specjalizująca się w płatnościach elektronicznych. Będzie ona przygotowywać platformę dla płatności mobilnych, internetowych i mikropłatności. Plan prezesa TP SA przewiduje, że klienci, którzy otrzymują faktury z TP SA, będą mieli możliwość dopisywania do nich rachunków za zakupy internetowe czy za ogrzewanie domu. Do współpracy zamierza też przekonać sklepy internetowe.

"Klient, robiąc tam zakupy, mógłby się identyfikować, podając nazwisko i imię oraz numer telefonu. Następnie rachunek byłby dopisywany do faktury telefonicznej wysyłanej przez TP SA" - tłumaczy Witucki. Kiedy mogłyby ruszyć takie usługi? "Nasza nowa strategia opracowana jest na trzy lata. W pierwszym roku trzeba więc ten system zbudować, w drugim zacząć sprzedawać usługi" - mówi prezes.

Zdaniem rynkowych analityków pomysł jest ciekawy, wyrażają oni jednak wątpliwości, czy taka struktura jak TP SA podoła temu zadaniu. "Gdy usłyszałem o tych pomysłach, byłem sceptyczny. Jednak potem uświadomiłem sobie, że obecnie firmie szefuje były prezes Lukas Banku, który ma w tym zakresie spore doświadczenie i może być gwarantem sukcesu. Może też mu na tym szczególnie zależeć, bo do tej pory w spółce niczego wielkiego jeszcze nie zwojował" - mówi Paweł Olszynka, analityk rynku telekomunikacyjnego z firmy PMR.

Sam Witucki, obejmując stanowisko prezesa TP SA, wspominał, że jako szef Lukas Banku próbował kilkakrotnie bezskutecznie namówić telekomunikacyjną spółkę do wprowadzenia usług finansowych we współpracy z tym bankiem. Możliwe, że tym razem mu się uda.

Atutem TP SA na rynku finansowym ma być ponad 1100 punktów sprzedaży Orange-TP, które mogą oferować kredyty lub karty, oraz ponad 9 mln klientów korzystających z usług telefonii stacjonarnej i 13 mln - komórkowej. "Największe banki w Polsce mają dostęp do 5 - 6 mln klientów, nasz potencjał jest tu więc większy" - twierdzi prezes Witucki.

TP SA na tym rynku będzie konkurować m.in. z firmą Kolporter Sieci Handlowe, która kilka dni temu wzbogaciła ofertę swoich placówek o usługi finansowe pod nazwą "Szybki kredyt". Firma przy sprzedaży kredytów gotówkowych i kart kredytowych współpracuje z Dominet Bankiem, ale zamierza nawiązać kontakty z kolejnymi partnerami finansowymi.


Marcin Mazurek
analityk firmy badawczej Intelace Research

Wejście w nowe obszary działalności w momencie, kiedy w Grupie TP spadają przychody z rynku telekomunikacyjnego, to decyzja logiczna. Można się tylko dziwić, że do tej pory firma nie uruchomiła jeszcze programu lojalnościowego i nie oferuje np. kart kredytowych.

TP SA ma poważne atuty: około 10 mln klientów i prezesa z doświadczeniem w bankowości detalicznej. Słabością firmy jest natomiast mało elastyczna struktura, która może poważnie utrudnić wprowadzenie bardziej skomplikowanych usług, jak np. sprzedaż kredytów. Mimo to jest to jednak pomysł dobry - może zatrzymać klientów, dla których standardowa oferta operatora to za mało.