Wybudowanie tradycyjnej elektrowni byłoby kilka razy tańsze, ale Niemcy chcą pokazać, że są prawdziwymi ekologami i że nie będą szczędzić pieniędzy na ochronę przyrody. Gdyby postawili tradycyjną siłownię, w ciągu roku wypuściliby do atmosfery 25 tys. ton trującego dwutlenku węgla. A tak oszczędzą obywatelom smrodu i zanieczyszczeń.

Elektrownia w miejscowości Brandis będzie naprawdę olbrzymia. Będzie miała wielkość 200 boisk piłkarskich i zaopatrzy w energię średniej wielkości miasto. Do tej pory największe elektrownie słoneczne na świecie miały wielkość czterech boisk i mogły dać prąd co najwyżej kilku wsiom.

Sam zestaw paneli do pobierania energii słonecznej będzie kosztował Niemców około 130 mln euro (ok. pół miliarda złotych). Do tego dojdzie jeszcze koszt budynków, turbin, generatorów i innych urządzeń niezbędnych do produkcji i przesyłania prądu. Ale jak widać, Niemcy się kosztami nie przejmują.