Pierwsza plajta w biopaliwach
Biopaliwowy interes zamyka dziś Rafineria Trzebinia. Powód? Komponentów do ekologicznego oleju napędowego nie opłaca się u nas produkować. Będziemy więc sprowadzali je z Niemiec - pisze DZIENNIK.
- Były prezes rafinerii Trzebinia z zarzutami
- Tania ekobenzyna na stacjach już na jesieni
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Trzebinia to pierwsza biopaliwowa ofiara wicepremier i szefowej resortu finansów Zyty Gilowskiej. Minister pod naciskiem Unii Europejskiej o połowę zmniejszyła na koniec ubiegłego roku ulgi w
akcyzie od biopaliw. W rezultacie ich produkcja przestała być opłacalna.
Rafineria Trzebinia produkowała biodiesel od 2005 r. Definitywne wycofanie się z interesu będzie najprawdopodobniej oznaczać bankructwo spółki, dla której biopaliwa były jedynym źródłem
dochodów. Dwa banki - do tej pory pożyczające Trzebini - już zaczynają wypowiadać umowy kredytowe, żądając natychmiastowego zwrotu 80 mln zł. Spółka nie ma tych pieniędzy, gdyż
wcześniej zainwestowała 160 mln zł w budowę nowoczesnej instalacji produkcyjnej. Teraz może stać się ona wyjątkowo kosztownym, bezużytecznym złomem.
Kierownictwo rafinerii nie chce komentować dramatycznej sytuacji firmy. "Decyzję podejmie zaplanowane na wtorek walne zgromadzenie" - powiedziała wczoraj DZIENNIKOWI Grażyna
Kuś, prezes Trzebini. Dowiedzieliśmy się jednak nieoficjalnie, że jest ona przesądzona. W tej sytuacji z pracą może pożegnać się blisko półtora tysiąca osób zatrudnionych w rafinerii
lub w powiązanych z nią spółkach. Kolejne 13 tys. - rolników, pracowników tłoczni i firm transportowych - oberwie po kieszeni, bo Trzebinia wkrótce zerwie kontrakty na dostawę surowca.








































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!