InPost będzie groźną konkurencją dla Poczty Polskiej. Wystartował z siecią 800 punktów obsługi klienta w całym kraju w 71 największych miastach Polski. Oferuje, tak jak państwowa firma, przesyłanie lekkich listów i paczek. Tyle że taniej. Za przesłanie listu ekspresowego (czyli takiego, który dochodzi na drugi dzień) bierze od ludzi 1,83 zł. Poczta Polska natomiast za list polecony priorytetowy ściąga 3,4 zł. Przesłanie zwykłego list w firmie InPost (takiego, który dochodzi w ciągu trzech dni) kosztuje 1,22 zł. I to bez względu na jego wagę. A na Poczcie Polskiej - 1,3 zł. A jak u krajowego giganta list waży więcej niż 350 gramów, to płacimy aż 2 zł za przesyłkę.

InPost oferuje też przesyłanie paczek do 5 kilogramów. Bierze za to 12 zł. Tymczasem firma kurierska Poczty Polskiej (Pocztex) aż 30 zł. Na dodatek firmy korzystające z InPost-u mogą odliczać sobie VAT od przesyłek. A to oznacza, że ceny dla firm są praktycznie jeszcze niższe (o 22 proc.). Czegoś takiego państwowa firma nie oferuje.

Poczta Polska myślała, że ma do 2009 roku zagwarantowany monopol na lekkie przesyłki do 50 gramów. Ale się przeliczyła. InPost znalazł sposób na obejście prawa. Jaki? Firma wkłada lekkie listy do ciężkich, tekturowych kopert. Dzięki temu zapakowany list waży znacznie więcej niż 50 gramów. Firma wysyłając go, nie łamie prawa, a może jednocześnie konkurować z Pocztą Polską w przesyłaniu lekkich listów.