Sprawiedliwości stało się zadość. Fiskus, który bezpodstawnie nękał przedsiębiorców, zapłaci im teraz słono. Sąd Okręgowy we Wrocławiu orzekł dziś, że tamtejszy urząd skarbowy ma zapłacić frmie MCI 38,5 miliona złotych zadośćuczynienia.

MCI pozwała fiskusa do sądu po tym, jak doprowadził on do bankructwa podległą jej spółkę JTT. W 2004 oku. wrocławska skarbówka nakazała firmie zapłacić 10,5 miliona złotych podatku VAT. Spółka ogłosiła upadłość, bo nie stać jej było na tak gigantyczny haracz, tym bardziej że nie spodziewała się takiego ciosu. Uznała, że podatek zdarty z niej został nielegalnie i skierowała sprawę do NSA. Ten uznał, iż fiskus działał bezprawnie i nakazał zwrot podatku.

Ale przecież firma już nie istniała. Zerwała kontrakty, zlicytowała budynki i sprzęt, zwolniła pracowników. I zwrot podatku niczego tu nie zmieni. W związku z tym firma MCI wytoczyła sprawę przeciw skarbowi państwa o odszkodowanie. Bo straciła olbrzymie pieniądze, zainwestowane w ponad 40 proc. akcji JTT. I właśnie wygrała.

Wyrok nie jest prawomocny. Skarb państwa nie poczuwa się do winy i dziwnie się tłumaczy. Że nawet gdyby fiskus się pomylił, to przecież nie może odpowiadać za bankructwo. Może dla państwa 10 miliona złotych to dużo nie jest, ale dla prywatnego przedsiębiorcy okazało się być sumą nie do przeskoczenia.