Kolejna podwyżka stóp procentowych w Szwajcarii jest przesądzona. Bankierzy o tym doskonale wiedzą, więc nie czekając na decyzję banku centralnego, już podnieśli oprocentowanie. Różnica nie jest dotkliwa, bo frank cały czas trzyma dobry - niski - kurs wobec innych walut. Za szwajcarską walutę płacimy obecnie w granicach 2 złotych 40 groszy. Co więcej, zdaniem ekonomistów, kurs franka w ciągu następnego roku nie przekroczy 2,50 zł.

To niewielki wzrost, który nie powinien nas martwić. Tym bardziej że ekonomiści zapowiadają dalsze umocnienie złotego. Rachunek jest prosty: im droższy złoty, tym mniej pieniędzy musimy przeznaczyć na spłacenie miesięcznej raty we frankach.

Mniej powodów do zadowolenia mają ci, którzy zaciągnęli kredyt w złotych. Po podwyżce stóp procentowych, jaką NBP szykuje już na początku przyszłego roku, wzrośnie oprocentowanie tych kredytów.

Warto jednak pamiętać, że prognozy dotyczą jedynie najbliższej przyszłości, najwyżej roku. W kolejnych latach sytuacja może się zmienić. Osoby, które teraz planują wziąć kredyt, mają twardy orzech do zgryzienia. Jednak, jak wynika z wyliczeń doradców finansowych "Gazety Prawnej", ciągle najbardziej opłaca się zadłużać we frankach.