Sprawa dotyczy kilku tysięcy osób. Wszyscy klienci banku Pekao SA, którzy w dniach od 25 sierpnia do 29 sierpnia robili zakupy kartami Maestro i Mastercard powinni sprawdzić swoje bilingi. Być może są wśród tych poszkodowanych, którym bank ściągnął z konta dwa razy więcej pieniędzy, niż wynosił rachunek za zakupy.

Sprawa wyszła na jaw, kiedy do Pekao SA zaczęli dzwonić oburzeni klienci. Bank odpowiadał im, że to "wpadka" przy naprawie systemu informatycznego. Zapewniał, że pieniądze odda wszystkim, oczywiście co do grosza.

No dobrze, ale kto zwróci nerwy ludziom, którzy potrzebowali wtedy gotówki, a bank wyczyścił im konta do zera? Może należą się im choćby imienne przeprosiny?