Ministerstwo Finansów dość ma już skarg urzędów gmin, że ściąganie podatku od psów zamiast przynosić pieniądze, tylko zwiększa koszty. A zrezygnować z niego nie można - skoro podatek jest, to musi być egzekwowany! Dlatego od stycznia podatek za posiadanie psa zastąpi opłata porządkowa. A o jej ściąganiu będzie już mogła decydować sama gmina. Będzie mogła z niej zrezygnować w ogóle bądź zwolnić wybrańców.

Gminy, jeśli w ogóle zdecydują się na wprowadzenie opłaty porządkowej, same będą także ustalać jej wysokość. Będą mogły pobierać do 54,62 zł. To niewiele więcej niż w tej chwili wynosi maksymalny podatek od psów. Właściciele czworonogów w Warszawie płacą na przykład złotówkę, ale w Poznaniu mają znacznie gorzej - tam podatek ten wynosi aż 53 zł.