"Nie utrzymamy finansów publicznych, wydając obligacje i zwiększając deficyt" - ostrzega premier Naoto Kan - twierdzi telewizja CNBC. Powołuje się on na przykład Grecji, gdy wystarczył atak spekulantów na obligacje i kraj stanął przed widmem bankructwa.

Dlatego Kan zapowiada ostre cięcia budżetowe. Z rządu odszedł już minister Shizuka Kamei, który protestował przeciw zaciskaniu pasa. Do tego Japończycy rozumieją, że kraj nie może żyć ponad stan i w sondażach partia Kana zdecydowanie wygrywa. Może więc liczyć na to, że restrykcyjne ustawy wejdą w życie bez żadnych problemów.