Ta różnica powiększać się będzie wskutek kolejnej, niespodziewanej podwyżki cen hurtowych paliw dokonanej dzisiaj przez PKN Orlen, przy czym benzyny droźeją znacznie bardziej niż olej napędowy (35-37 złotych na tonie wobec 9 złotych). Wyższe ceny wprowadził dzisiaj także Lotos.

Podwyżek nie uzasadnia ani kurs złotego wobec dolara (waluty transakcji paliwowych), bo jego wahania są nieznaczne, ani ceny ropy na światowych giełdach. Ostatnio nieco wzrosły, ale w dostawach na kwiecień. Jedynym uzasadnieniem są słabsze wyniki polskich producentów paliw. W przypadku Orlenu chodzi m.in. o znaczny wzrost zadłużenia a także duże wydatki inwestycyjne. Polscy producenci liczą na wzrost popytu na paliwa, czemu sprzyja wiosenna pogoda i zwiększający się ruch samochodów na polskich drogach.

Podwyżki cen hurtowych nie muszą się jednak od razu przełożyć na wzrost cen na stacjach (w przypadku Orlenu może to być 4 grosze na litrze). Wciąż średnia cena litra benzyny Eurosuper 95 w Polsce to 3,84 zł, oleju napędowego - 3,6 zł a LPG - 1,72 zł.