Premier Donald Tusk powiedział, że - tu cytat - jest zdeterminowany, by wprowadzić euro w 2012 roku. Rząd uchwalił już nawet tzw. mapę drogową, czyli kalendarz działań, które trzeba podjąć, by rewolucja się powiodła.

Nie będzie to jednak łatwe bez wsparcia opozycji. Wie to również premier. "Z wczorajszej rozmowy z Jarosławem Kaczyńskim wynika, że dzieli nas poważna różnica zdań" - przyznał Donald Tusk.

Zadanie, którego chce się podjąć rząd, jest naprawdę trudne. Trzeba zmienić konstytucję, by wykreślić z niej zapisy o naszej suwerenności w zakresie polityki monetarnej. PiS, który nie spieszy się z wprowadzaniem eurowaluty w Polsce, może więc robić problemy. Tymczasem, by zmienić ustawę zasadniczą, musi tego chcieć aż 2/3 posłów.

W "Mapie drogowej" rząd planuje rozpoczęcie procedury zmiany konstytucji w pierwszym kwartale przyszłego roku. Donald Tusk powiedział, że liczy na to, iz przekona do tego opozycję. Jeśli nie, to trzeba będzie czekać do kolejnych wyborów, które - jak liczy na to - wygrają zwolennicy wprowadzenia euro. Szef rządu nie powiedział jasno, że chodzi o prezydenta.

"Źle byłoby, gdybyśmy rozpoczęli drogę do euro bez zmiany konstytucji. Gdybyśmy podjęli wysiłek przystosowania Polski do strefy euro, a na koniec jakiś złośliwy polityk powiedziałby, że nie zmienimy konstytucji, to byłby to bardzo poważny kłopot" - zaznaczył szef rządu.

Sprawa jest o tyle pilna, że rząd planuje, że w pierwszej połowie przeszłego roku złoty znajdzie się ERM2. To mechanizm stabilizacji kursu walutowego, kiedy przez dwa lata dana waluta jest już związana z euro, a jej kurs może się wahać w stosunku do euro tylko o plus/minus 15 procent. Formalnie do tego zmiana Konstytucji nie jest potrzebna, ale gdyby dokonano zmiany, to ryzyko niepowodzenia operacji zmalałoby.

"Mapa drogowa" przewiduje powołanie jeszcze w listopadzie powołanie pełnomocnika ds koordynacji przygotowań do wprowadzenia euro.

W pierwszej połowie przyszłego roku rozpocznie się intensywna kampania informacyjna. Wzór polskiegio euro zostałby opracowany do końca przyszłego roku.

W połowie 2011 roku spodziewana jest decyzja w UE w sprawie wejścia Polski do strefy euro idecyzja w sprawie ustalenia kursu wymiany. Wtedy zapadnie też decyzja o wprowadzenie obowiązku podawania podwójnych cen w euro i złotym. Będą również obserwowane praktyki cenowe w handlu i bankach.

Do końca 2011 produkowalibyśmy monety euro z polska strona narodową i banknoty.

1 stycznia 2012 wprowadzenie euro do obiegu. Nie ustalono jeszcze, jak długo w obiegu byłby euro i złoty. Na Słowacji, która wprowadza euro w styczniu ikres ten wyniesie zaledwie dwa miesiące. Bez względu jednak, jak długi byłby to okres, to do połowy 2012 roku ceny będa podawane i w euro i w złotych.

W dwuletnim okres poprzedzającym wprowadzenie euro Polska musiałaby wykazywać się nie lada osiągnięciami. Musielibyśmy mieć niski deficyt budżetowy, niską inflację, niski dług publiczny, stabilne kursy walut i stopy procentowe. Tymczasem nadchodzi kryzys, a wraz z nim pojawiają się złe prognozy.