Polski eksport zagrożony
Gospodarka Niemiec może skurczyć się w nadchodzącym roku nie mniej niż o 3 procent. Jakie to ma znaczenie dla Polski? Niemcy to czołowy partner handlowy Polski, największy odbiorca jej eksportu.
- Zagraniczne firmy nie płacą naszym
- Polska pożycza Łotwie. Ma w tym interes
- Gomułka: Czeka nas bardzo ciężki rok
- Żarty się skończyły. To już recesja
- Import rośnie szybciej niż eksport
- Polskie firmy wolą kupować zagraniczne
- Polskie konserwy na rosyjskim rynku?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 23°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Trzyprocentowego spadku niemieckiego produktu krajowego brutto (PKB) w 2009 roku obawia się federalne Ministerstwo Gospodarki. Gdyby tak się stało, byłaby to największa recesja w powojennych Niemczech. Niektórzy eksperci mówią nawet o spadku czteroprocentowym. Niemcy są najwyraźniej przestraszeni taką perspektywą, skoro Klaus Zimmerman, szef poważnego instytutu prognoz ekonomicznych DIW, zaapelował o powstrzymanie się od takich szacunków. "Nie chcemy samospełniających się przepowiedni" - powiedział.
Gdyby się spełniły, to Niemcy mogłyby ograniczyć obroty handlowe z Polską. Dzisiaj kraj ten jest odbiorcą niemal 25 proc. polskiego eksportu (i ma ponad 23-procentowy udział w naszym imporcie).
Tymczasem kanclerz Angela Merkel powiedziała dzisiaj podczas konferencji liderów niemieckiego biznesu w Mannheim, że jej rząd z początkiem przyszłego roku może zainwestować kolejne miliardy euro w nowy "pakiet stymulacyjny", który pomoże przezwyciężyć narastający kryzys ekonomiczny. Pierwszy rządowy pakiet wart 31 mld euro już jest wpompowywany w niemiecką gospodarkę. Przewiduje on m.in. publiczne inwestycje w infrastrukturę komunikacyjną i telekomunikacyjną, modernizację obiektów oświatowych i zwiększenie tymczasowego zatrudnienia.










































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!