Trzyprocentowego spadku niemieckiego produktu krajowego brutto (PKB) w 2009 roku obawia się federalne Ministerstwo Gospodarki. Gdyby tak się stało, byłaby to największa recesja w powojennych Niemczech. Niektórzy eksperci mówią nawet o spadku czteroprocentowym. Niemcy są najwyraźniej przestraszeni taką perspektywą, skoro Klaus Zimmerman, szef poważnego instytutu prognoz ekonomicznych DIW, zaapelował o powstrzymanie się od takich szacunków. "Nie chcemy samospełniających się przepowiedni" - powiedział.

Gdyby się spełniły, to Niemcy mogłyby ograniczyć obroty handlowe z Polską. Dzisiaj kraj ten jest odbiorcą niemal 25 proc. polskiego eksportu (i ma ponad 23-procentowy udział w naszym imporcie).

Tymczasem kanclerz Angela Merkel powiedziała dzisiaj podczas konferencji liderów niemieckiego biznesu w Mannheim, że jej rząd z początkiem przyszłego roku może zainwestować kolejne miliardy euro w nowy "pakiet stymulacyjny", który pomoże przezwyciężyć narastający kryzys ekonomiczny. Pierwszy rządowy pakiet wart 31 mld euro już jest wpompowywany w niemiecką gospodarkę. Przewiduje on m.in. publiczne inwestycje w infrastrukturę komunikacyjną i telekomunikacyjną, modernizację obiektów oświatowych i zwiększenie tymczasowego zatrudnienia.