Polskie miasta toną w długach
Samorządy zadłużają się jak szalone. Potrzebują bowiem pieniędzy na inwestycje, by wykorzystać unijne dotacje. Jednak władze wielu miast przesadziły z pożyczkami i wkróce dotrą to takiego poziomu przekredytowania, który zakaże kolejnych kredytów. A to oznacza brak możliwości finansowania inwestycji.
- Oni będą rządzić polskimi kolejami
- Śmieszna kwota dotacji na zieloną energię
- Enion nie da Polakom ani grosza
- Jak poprawić zdolność kredytową?
- A Tobie rząd odda pieniądze za samochód?
- Kulczyk chciał kupić grunty w Żarnowcu
- Izraelski gigant ma chrapkę na PKS
- Zaczynasz pracę? Ten bank ci pomoże
- Nie budujemy internetu za unijne pieniądze
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Miasta i gminy coraz częściej działają na kredyt. I coraz więcej z nich zaczyna balansować na granicy dopuszczalnego zadłużenia. Poznań, Warszawa, Toruń, Bydgoszcz, Słubice - to tylko niektóre z miast, w których wskaźnik zadłużenia liczony jako stosunek długu do dochodów na koniec 2009 r. wynosił ponad 50 proc. "Rz" zauważa, że zgodnie z prawem dług nie może przekroczyć 60 proc. Gdyby do tego doszło, samorządy nie mogłyby zaciągać nowych pożyczek. Lecz o cięciu wydatków samorządowcy nawet nie chcą słyszeć.
Choć resort finansów nie podał jeszcze danych na koniec roku, to z szacunków gazety wynika, iż dług samorządów mógł w 2009 r. wzrosnąć o 30 - 40 proc. i na koniec roku przekroczyć nawet 40 mld zł - pisze na swoich łamach "Rzeczpospolita"

















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!