Cała prawda o unijnych szkoleniach
Unia Europejska daje miliony euro na walkę z bezrobociem. Okazuje się, że pieniąze faktycznie zapewniają dostatnie życie ale... urzędnikom. Bo koszty obsługi szkoleń zjadają aż 1/3 unijnych pieniędzy. Do tego firmy prowadzące kursy w koszty działalności wrzucają wymianę sprzętu, za co też pobierają pieniądze z dotacji.
- Śmieszna kwota dotacji na zieloną energię
- "Nie szukajcie dziury w FUS"
- "Emerytalne łapówki"
- "Szczelna kłoda pod nogi"
- Boni: Deficyt będzie coraz mniejszy
- Lepszy bunt obywateli niż gniew wierzycieli
- Słabo wykształceni skazani na bezrobocie?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ministerstwo Rozwoju Regionalnego (MRR) zamówiło w zewnętrznej firmie konsultingowej analizę kosztów ponoszonych na obsługę projektów przez firmy szkoleniowe oraz inne podmioty, które otrzymały dofinansowanie z Europejskiego Funduszu Społecznego (EFS). Wynika z niej, że koszty obsługi szkoleń wynoszą od 20 do 36 proc. przyznanego dofinansowania.
Najwięcej na zarządzanie (średnio 36 proc.) przeznaczają realizatorzy szkoleń o wartości od 500 tys. do 1 mln zł. Właśnie w tym przedziale kwotowym mieści się większość projektów realizowanych przez firmy szkoleniowe w regionach. Oznacza to, że w przypadku średniej wielkości projektu z budżetem 660 tys. zł ponad jedna trzecia tej kwoty jest przeznaczona na koszty administracyjne.
Największa część wydatków administracyjnych (około 60 proc.) jest przeznaczana na wynagrodzenia etatowe personelu. Ministerstwo Rozwoju Regionalnego ma zastrzeżenia do tego, że firmy szkoleniowe do obsługi prostych projektów zatrudniają kilku specjalistów, z których każdy zajmuje się odrębnymi zadaniami.
Więcej informacji: Biurorkacja zje unijne dotacje na szkolenia dla bezrobotnych
p











































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!