Na prąd dla biednych zrzucimy się wszyscy
"By rząd komuś coś dał, musi to najpierw zabrać innym" - to powiedzenie sprawdza się w przypadku tańszej energii dla najuboższych. Owszem, dostaną oni zniżki na prąd. Jednak, by fiskus wyszedł na swoje, cena energii dla reszty Polaków musi wzrosnąć aż o 7 procent.
- Odwołasz się od fiskusa? Zniszczy cię
- Rząd pozwolił palić zboże
- Fiskus dokręca śrubę Polakom
- Elektrownia atomowa? Rząd nie wie gdzie
- Prąd podrożeje na jesieni
- Komórka, którą naładuje Słońce
- 600 tysięcy domów pozbawionych prądu
- W Polsce elektryczność to luksus
- Śnieg pozbawił Zakopane prądu
- Zamień dom w małą elektrownię
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Resort gospodarki chce pomóc najuboższym Polakom. Dlatego 630 tysięcy ludzi zapłaci rachunki za prąd tańśze o 30 procent. Będzie to kosztowało budżet 133 miliony złotych - wylicza portal money.pl. Firmy energetyczne będą bowiem mogły odliczyć zniżkę od podatku.
Budżet jednak wyjdzie na swoje. Bo zniżki dla biednych wejdą w życie w momencie uwolnienia cen prądu. A to oznacza, że za energię zapłacimy więcej. Według resortu gospodarki, rachunki Polaków muszą pójść w górę o 7 procent, by zrównoważyć niższe wpływy z podatków.




















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!