Wprowadzenie "zasady częściowej odpłatności za studia stacjonarne w uczelniach publicznych" zakłada projekt "Strategii rozwoju szkolnictwa wyższego: 2010-2020", zaprezentowany w środę na Uniwersytecie Warszawskim. Projekt strategii został przygotowany przez rektorów polskich uczelni zrzeszonych w Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich, Fundacji Rektorów Polskich oraz Konferencji Rektorów Zawodowych Szkół Polskich. Prezentacja strategii rozpoczęła się o godz. 12.

>>>Rząd najgorszy dla studentów od 20 lat

Dokument głosi, że zasadniczym problemem szkolnictwa wyższego w Polsce jest niedostateczny poziom jego finansowania". "W szczególności, zbyt niskie nakłady na prowadzenie studiów w przeliczeniu na studenta uniemożliwiają podnoszenie jakości kształcenia" - czytamy w projekcie strategii.

Według rektorów, rozwiązaniem tego problemu mogłoby być "wprowadzenie zasady częściowej odpłatności za studia stacjonarne w uczelniach publicznych (powszechnego czesnego), na poziomie ok. 1/4 średniego kosztu kształcenia w tych uczelniach". Wprowadzenie czesnego rektorzy uzależniają od stworzenia "dostępu do pożyczek i kredytów studenckich z elastycznym systemem odłożonej w czasie spłaty (...), tak aby obowiązek płatności mógł być przenoszony ze studenta na absolwenta, który podjął pracę".

>>>Czytaj dalej


W dokumencie jest także zapis, z którego wynika, że uczelnie mogłyby zwiększyć czesne powyżej 1/4 średniego kosztu kształcenia, w obszarach kształcenia o dużej kosztochłonności lub atrakcyjności rynkowej". Jak poinformował PAP rzecznik Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego Bartosz Loba, "w ciągu roku studiów średnie koszty kształcenia na uczelniach publicznych wynoszą ok. 10 tys. zł na jednego studenta".

Według rektorów, proponowane rozwiązanie współodpłatności jest analogiczne do brytyjskiego i mogłoby obowiązywać od 2015 r. Podkreślają też, że wprowadzenie czesnego musi mieć charakter wieloletniego procesu poddanego debacie publicznej z uwzględnieniem stanowiska m.in. Parlamentu Studentów Rzeczypospolitej Polskiej.

>>>Mężczyźni nie idą na studia. Przez wojsko

Jak powiedział jego przewodniczący Bartłomiej Banaszak, "Parlament studentów sceptycznie odnosi się do propozycji wprowadzenia odpłatności za studia". Jak zauważył, sceptycyzm wynika m.in. z tego, że "dotychczasowe wprowadzanie systemu kredytów i pożyczek w Polsce idzie jak po grudzie". Banaszak dodał też, że jest za wcześnie, by w pełni ocenić przygotowaną przez rektorów strategię.

Na środę protest przed Uniwersytetem Warszawskim zapowiedział obywatelski komitet inicjatywy ustawodawczej "Stop płatnym studiom", który od października zbiera podpisy pod projektem ustawy potwierdzającej bezpłatność nauki na studiach dziennych. Jak powiedział PAP pełnomocnik komitetu Marcin Mastalerek, "wprowadzenie płatnych studiów nie uzdrowi finansów uczelni, tylko uniemożliwi naukę studentom dojeżdżającym na uczelnie i tym, którzy pochodzą z niezamożnych rodzin".