Właśnie tak powstanie rura pod Bałtykiem
- Rząd nie wiedział, ile gazu kupić
- Rosja w kwietniu puści rurę pod Bałtykiem
- Prezydent wysłał premierowi gazowy list
- To nie koniec negocjacji ws. gazu
- Miał być sukces umowy z Rosją. Wyszły nici
- Trudne negocjacje w sprawie dostaw gazu
- Kontrakt na gaz będzie już jutro?
- Katar wyrzuca Rosję z Europy
- Rosjanie są nam winni miliony złotych
- Szwedzkie "tak" dla rosyjskiej rury
- Kredytowe problemy Nord Stream
- Unia każe nam płacić więcej za promy
- "Gaz nie ma narodowości"
- Mamy gaz z Rosji. Jest umowa
- Niemcy sprzedadzą nam rosyjski gaz
- Gazociąg Północny ma szantażować Polskę
- "Oto gazociąg Ribbentrop - Mołotow"
- Kontrakt gazowy pod znakiem zapytania
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Na 37 sekund stanęło mi serce
9 grudnia 2005 r., 12-tysięczne Babajewo w obwodzie wołogodzkim. Na uroczyste zespawanie pierwszego fragmentu nowego gazociągu przyjechali premier Rosji, niemiecki minister gospodarki, szef Gazpromu. Mieszkańcy Babajewa i media przygotowywali się do uroczystości od tygodnia. Wydawałoby się, że wszystko jest dopięte na ostatni guzik. – Spawarka ruszyła i zaraz zamilkła. Nie działała przez 37 sekund. Na te 37 sekund zamarło mi serce – wspomina Siergiej Biełow, wiceszef przedsiębiorstwa Swaroczno-Montażnyj Triest, które odpowiadało za pierwszy spaw. – Ale potem rurę zaspawali – mówi w książce Walerija Paniuszkina i Michaiła Zygara ȁE;Gazprom. Rosyjska brońȁD;. Na zespawanym fragmencie przyszłego gazociągu dostojni goście złożyli swoje autografy. Potem poszli się ogrzać do podgrzewanego namiotu. Na grudniowym trzaskającym mrozie trudno długo wytrzymać.
Jaki początek, taka i cała reszta budowy. Rura z Griazowca na wybrzeże Bałtyku biegnie na bardzo trudnym terenie. Bagna, rzeki i lasy. Pół biedy, gdy trwa zima. Bagno wówczas zamarza i na teren budowy można bez przeszkód wjechać ciężkim sprzętem. Głazy są wysadzane trotylem, rurę puszcza się pod korytami rzek. W lecie jednak, aby przedrzeć się przez bagna, robotnicy muszą układać drogi z bali drewna. Kilka ułożonych warstw ratuje ciężarówki przed utonięciem w błocie. Sprytne? Może. Ale chłopcy z Gazpromu i podległych mu spółek nie odkryli Ameryki. W ten sam sposób przed tysiącem lat niewolnicy dawnych Słowian przeciągali po drewnianych balach swoje łodzie z jednej rzeki do drugiej.
Obecnie na budowie rurociągu z Griazowca nie pracują niewolnicy. Monterzy i spawacze to często kolejne już pokolenie pracujące przy budowie gazociągów. Mieszkają w tymczasowych obozach, w budynkach, które sami nazywają – ze względu na kształt – beczkami. Ich dzieci idą do najbliższej szkoły, a gdy budowa rury się kończy, firma przerzuca ich często na drugi koniec Rosji do nowego zadania – opisują Paniuszkin i Zygar. – Do dziewiątej klasy mieszkałem w beczce. Niektórzy moi koledzy zmieniali szkoły po 10 – 15 razy. Co robić, taka praca – opowiadał im jeden z robotników Leontij Warieca.














































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!