To wykładowcy, pracownicy samorządów, urzędnicy służby cywilnej oraz pracownicy urzędów państwowych. Według istniejącego prawa mogą oni zostać zwolnieni z pracy, jeśli tylko skończą 65 lat. W rezultacie przez kilka miesięcy, w skrajnych przypadkach nawet przez dwa lata, nie będą otrzymywali ani wynagrodzenia, ani świadczeń z ZUS.

W zeszłym roku weszły w życie przepisy skracające o pięć lat okres aktywności zawodowej nauczycieli akademickich. Dotyczy to osób z tytułem doktora habilitowanego, których stosunek pracy wygasa na koniec roku akademickiego, w którym ukończyły one 65. rok życia – wyjaśnia Krzysztof Rączka, profesor prawa pracy, dziekan Wydziału Prawa i Administracji UW.

Wskazuje, że w przypadku mężczyzny urodzonego we wrześniu 1949 r. minimalny wiek emerytalny uprawniający do przejścia na emeryturę wyniesie 65 lat i 6 miesięcy. Jeśli na uczelni pracuje nauczyciel akademicki niemający tytułu naukowego profesora zwyczajnego, to stosunek pracy takiej osoby wygaśnie 30 września 2014 r. W okresie między październikiem 2014 r. a kwietniem 2015 r. nie będzie on zatrudniony i nie będzie miał prawa do emerytury.

Oznacza to, że dwie zmiany w prawie dokonane w ciągu kilkunastu miesięcy doprowadziły do sytuacji, gdy łamana jest konstytucja. Nie można z jednej strony pozbawiać pracownika etatu, a z drugiej – tak wydłużać wiek emerytalny, że z chwilą wygaśnięcia stosunku pracy człowiek nie ma szans na emeryturę.

Jeśli przepisy nie zostaną zmienione, w podobnej sytuacji mogą się znaleźć także urzędnicy i samorządowcy oraz funkcjonariusze mundurowi wstępujący do służby od przyszłego roku. Po wygaśnięciu stosunku pracy będą musieli długo czekać na emeryturę.

Tę ewidentną niedoróbkę legislacyjną krytykują eksperci i związkowcy. Podkreślają, że obecne rozwiązania dotyczące pozbawiania etatów osób po 65. roku życia są sprzeczne nie tylko z założeniami wydłużania aktywności zawodowej, lecz także z zasadą równego traktowania pracowników.

Trzeba położyć kres dyskryminacji. To skandal, że rząd nie zmienił jeszcze przepisów umożliwiających zwalnianie ludzi tylko ze względu na ich wiek – apeluje Wiesława Taranowska, wiceprzewodnicząca OPZZ.

Konstytucjonalista prof. Jerzy Paśnik dodaje, że Polska ma obowiązek dostosowania przepisów prawa do dyrektywy Rady nr 2000/78/WE z 27 listopada 2000 r. ustalającej ogólne warunki ramowe równego traktowania w zakresie zatrudnienia i pracy (Dz.Urz. WE L 303 z 2 grudnia 2000 r.). To właśnie ona zakazuje dyskryminacji ze względu na wiek. Zasada ta ma zastosowanie do wszystkich instytucji publicznych i prywatnych.

W niektórych zawodach nie można pracować po skończeniu 65 lat