Zdaniem gazety nasz system emerytalny jest tak wypaczony, że państwu opłaca się, gdy obywatele nie dożywają emerytury, bo środki zaewidencjonowane na ich kontach indywidualnych przepływają do budżetu, powodując zmniejszenie dopłat do ZUS. Innymi słowy, finansują redukcję deficytu budżetowego. W 2010 r. na kontach osób zmarłych przed emeryturą w 2010 r. wygaszono 8,4 mld zł.

Co się dzieje z tymi pieniędzmi? - "ND" zapytał rzecznika resortu pracy i od 3 tygodni nie uzyskał odpowiedzi. Do gazety zatelefonował natomiast jeden z urzędników, przekonując, że tak postawione pytanie nie ma sensu, ponieważ w systemie repartycyjnym ZUS nikt z ubezpieczonych nie ma ani złotówki na koncie, zobowiązania emerytalne wobec społeczeństwa nie istnieją w wymiarze finansowym, a indywidualne konta emerytalne to tylko kolorowy zawrót głowy. Słowem - nasze składki roztapiają się w systemie, konkluduje "Nasz Dziennik".