Dziennik Gazeta Prawana logo

Posłowie zaczynają wojnę ze spreadami

25 lipca 2011, 09:11
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Posłowie zaczynają wojnę ze spreadami
Shutterstock
Posłowie chcą w kilka dni uchwalić ustawę, która wstrząśnie rynkiem bankowym w Polsce. Politycy liczą, że gdy zmierzą się ze spreadami, to zyskają poparcie wyborców. A to, przed wyborami, jest dla nich najważniejsze.

Na początek, dzisiaj o 16, zbiera się sejmowa podkomisja stała do spraw instytucji finansowych. Będzie pracować nad trzema projektami ustaw antyspreadowych, autorstwa PO, PSL i SLD. "Chcemy do wieczora przygotować sprawozdanie podkomisji" - deklaruje jej przewodniczący Sławomir Neumann, poseł PO. Już jutro ma je przyjąć Komisja Finansów Publicznych, a do piątku, na trwającym posiedzeniu Sejmu, ma się odbyć jej drugie i trzecie czytanie.

Różnice w projektach są spore. PO chce umożliwić kredytobiorcom spłatę kredytu w walucie, w której się zadłużyli, bez żadnych opłat. "Obniży to bankowe spready, bo banki po pierwsze będą unikać ze względu na koszty obsługi wpłat gotówkowych, a po drugie klienci będą mogli kupować waluty na rynku" - przekonuje Neumann.

Innego zdania jest PSL. "Tylko wprowadzenie średniego kursu NBP, po jakim rozliczaliby się klienci banków, gwarantuje likwidację spreadów" - mówi Wiesław Rygiel, poseł PSL, który odpowiada za ustawę tej partii. Tłumaczy, że pozytywną opinię o ich projekcie wydała Rada Legislacyjna przy premierze. Ludowcy są nią wzmocnieni i przed dzisiejszym posiedzeniem podkomisji podbijają stawkę, mimo że wcześniej premier Donald Tusk i wicepremier Waldemar Pawlak ustalili, że szybko zostanie wprowadzony pomysł PO, m.in. ze względu na wątpliwości konstytucyjne pomysłu ludowców. Posłowie muszą dzisiaj rozstrzygnąć tę sprawę, zajmą się także projektem SLD, który domaga się, aby banki informowały klientów przed podpisaniem umowy kredytowej, ile wyniesie spread. Ta sprawa wydaje się przesądzona – zarówno Neumann, jak i Rygiel deklarują, że ich kluby poprą to rozwiązanie.

Podobnie, mimo deklaracji PSL, będzie zapewne z ostatecznym rozstrzygnięciem, która wersja ustawy wejdzie w życie. "Chcemy szybko pomóc kredytobiorcom, a jeśli PO uprze się, że nie chce naszego projektu, poprzemy ich propozycję. Nasz klub wróci do pomysłu spłaty kredytu według kursu średniego w następnej kadencji" - mówi Rygiel. To powód oficjalny. Nieoficjalnie wiadomo, że kluczowe znaczenie mają kalendarz i rekordowe notowania franka. Oprócz tego posiedzenia Sejmu odbędą się jeszcze dwa – 18 – 19 oraz 30 – 31 sierpnia. Jeśli nie uda się uchwalić projektu do piątku, oddala się perspektywa wejścia ustawy antyspreadowej przed wyborami. Wciąż drogi jest też frank. Wprawdzie po czwartkowym szczycie Eurogrupy złoty odzyskał formę – w piątek wieczorem waluta szwajcarska kosztowała 3,39 zł, w poniedziałek jej notowania przekraczały rekordowy poziom 3,5 zł – to wciąż jest on słaby i narażony na zawirowania na świecie.

Wszystko wskazuje więc na to, że na przełomie sierpnia i września milion Polaków zadłużonych w walutach na własnej skórze przetestuje przygotowane przez posłów rozwiązania.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj