Dziennik Gazeta Prawana logo

Energetyczna rewolucja! Koniec płacenia rachunków z sufitu

10 maja 2011, 06:06
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Energetyczna rewolucja! Koniec płacenia rachunków z sufitu
Shutterstock
Koniec z naciąganiem klientów przez firmy energetyczne. Rozpoczyna się wymiana 16,5 milionów liczników. Te nowe pozwolą płacić tylko za faktycznie zużyty prąd, a nie za wzięte z sufitu, zawyżone prognozy.

Znikną inkasenci, a na ich miejsce pojawią się inteligentne liczniki, które będą wysyłać bezpośrednio do elektrowni informacje o zużyciu prądu. Tak rozpocznie się rewolucja na naszym rynku energetycznym.

Fala zmian ruszy najpierw na północy Polski. Zacznie się od koncernu Energa, jednej z czterech państwowych firm, dostarczającej prąd do blisko 2,5 mln klientów. Koncern do końca tego roku zamontuje 100 tys. supernowoczesnych liczników w domach w Drawsku Pomorskim, na Półwyspie Helskim i w Kaliszu. Do 2017 r. takie cacka będą mieli już wszyscy, którzy mieszkają tam, gdzie działa Energa.

Jej śladem pójdą inni wielcy gracze: w ciągu najbliższych kilku miesięcy wymieni liczniki Polska Grupa Energetyczna (ok. 50 tys. urządzeń w Łodzi i w Białymstoku) oraz Tauron (60 tys. w Krakowie i we Wrocławiu). Podobne plany ma Enea. Do 2020 r. inteligentne liczniki będą mierzyć zużycie prądu w 80 proc. polskich gospodarstw domowych.

Licznikowa ofensywa pozwoli na bieżąco kontrolować zużycie energii elektrycznej – nie wychodząc z domu, będzie można sprawdzić, w jakich godzinach zużywamy najwięcej prądu. – A to klucz do obniżenia rachunków – mówi „DGP” Zbigniew Bicki, były szef Polskich Sieci Energetycznych i największej polskiej elektrowni w Bełchatowie.

Dziś firmy sprzedające prąd najczęściej odczytują stan liczników tylko raz albo dwa razy w roku, bo w ten sposób mogą zawyżać prognozy zużycia energii na następne miesiące. W efekcie przez pół roku klient płaci więcej, niż to wynika ze zużycia prądu. Nadpłata zostanie mu potrącona dopiero w kolejnych okresach rozliczeniowych. Dystrybutorom prądu niewiele można zrobić, bo rozszyfrowanie rachunków za energię jest dla zwykłego śmiertelnika praktycznie niemożliwe.

– Lektura faktur to wyższa szkoła jazdy. Mało kto się w tym orientuje. Firmy wykorzystują zawiłości i kredytują swoją działalność z kieszeni klientów – mówi Zbigniew Bicki.

Według wyliczeń Urzędu Regulacji Energetyki wymiana starych liczników będzie kosztować nawet 10,2 mld zł. Zapłacą za nią firmy energetyczne, ale koszty i tak odbiją sobie na klientach, bo podniosą taryfy. Na szczęście nie będą to wysokie podwyżki. Alina Geniusz-Siuchnińska, rzecznik Energi-Operatora, twierdzi, że po wprowadzeniu nowych liczników rachunki za prąd wzrosną miesięcznie w ciągu roku o mniej więcej 80 gr. Dlaczego tak niewiele? Bo dystrybutorzy sporo zaoszczędzą: nie będą musieli płacić inkasentom, do tego łatwiej będzie im wykryć osoby, które kradną prąd. Energetycy zacierają ręce, przez ich nowy system nie prześliźnie się nawet mysz.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj