Dziennik.pl logo

Pracownicy chętniej walczą o swoje. Powód?

7 lutego 2023, 06:39
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Po latach spadków liczba skarg na pracodawców do PIP znowu zaczęła rosnąć. W 2022 r. zwiększyła się o niemal 12 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. Powody? Polski Ład, napływ cudzoziemców, ale też trudne warunki działania dla firm

W 2022 r. do organów Państwowej Inspekcji Pracy wpłynęło ponad 50,5 tys. skarg, w których skarżący wskazali ponad 86 tys. problemów – wynika z danych opracowanych na prośbę DGP przez Główny Inspektorat Pracy.

To zmiana, bo od 2019 r. widoczny był sukcesywny spadek pod tym względem. Jeszcze w 2019 r. było bowiem odpowiednio 54,7 tys. skarg, a w 2021 r. – 45,2 tys. Eksperci zwracają uwagę, że podczas pandemii pracownicy obawiali się o stabilność zatrudnienia i przetrwanie firmy na rynku. Na więcej się godziliśmy. Teraz wróciliśmy do poprzedniej aktywności w zakresie skarg – zauważa Robert Lisicki, dyrektor departamentu pracy w Konfederacji Lewiatan.

Najczęstsze skargi

Na co najczęściej skarżyli się w zeszłym roku pracownicy? Tak jak w latach poprzednich najwięcej zgłoszeń dotyczyło nieterminowych wypłat wynagrodzenia albo wręcz jego braku. W 2022 r. już jedna trzecia skarg była z tym związana. W poprzednim roku ok. 28 proc. Na drugim miejscu znalazły się problemy związane ze stosunkiem pracy (16,2 tys.), a w dalszej kolejności najczęściej podnoszono kwestie związane z czasem pracy (5,7 tys.) oraz dotyczące szeroko rozumianych warunków pracy, przede wszystkim: przygotowania do pracy (ponad 4 tys.), pomieszczeń pracy, urządzeń higieniczno-sanitarnych, wentylacji, ogrzewania i oświetlenia (3,7 tys.).

Ponad 4,2 tys. zgłoszonych zarzutów dotyczyło legalności zatrudnienia i innej pracy zarobkowej – dodaje Juliusz Głuski-Schimmer, rzecznik prasowy GIP.

Grzegorz Kuliś, ekspert rynku pracy w BCC, uważa, że wzrost skarg ma związek m.in. z wejściem w życie Polskiego Ładu, który skomplikował przepisy nie tylko dla pracowników, lecz także dla pracodawców. Poza tym na rynku pojawiło się więcej obcokrajowców, zmieniły się zasady legalizacji ich pobytu i pracy. Na przykład przy podejmowaniu pracy na oświadczenie trzeba podać liczbę godzin, które będzie się przepracowywać w skali miesiąca. To może rodzić nieporozumienia, a co za tym idzie, wpływać na poziom skarg na pracodawców – zaznacza Grzegorz Kuliś.

Dane GIP potwierdzają: cudzoziemcy to ta grupa, od których liczba zawiadomień na pracodawców wzrosła najbardziej. W sumie o niemal 45 proc. rok do roku. Obcokrajowcy pracujący w Polsce złożyli tym samym rekordową jak dotąd liczbę skarg – 3,3 tys. W ostatnich latach oscylowała ona w granicach 2,2–2,7 tys., a przed pandemią od 0,5 do ok. 2 tys. Zdaniem ekspertów za te wzrosty odpowiedzialny jest też rozwój rynku firm konsultingowych, które doradzają w sprawach zatrudnienia cudzoziemcom.

Zachęcają wręcz do wchodzenia z pracodawcami w spór. Innym powodem są predyspozycje samych pracowników. Ubiegły rok przyniósł napływ pracowników z Białorusi i Gruzji. Ci ostatni są bardziej roszczeniowi, jak wynika z naszych obserwacji. Od tych obywateli mamy więcej skarg niż od Ukraińców, którzy dominują na polskim rynku. W większości są bezzasadne, ale są – tłumaczy Grzegorz Kuliś.

Największą grupą składającą skargi są polscy pracownicy. Zawiadamiają inspekcję o nieprawidłowościach zarówno u obecnych, jak i u byłych pracodawców. Jak informuje Juliusz Głuski-Schimmer, ta pierwsza grupa to 24,9 tys. skarg; druga – 14,5 tys. Tu również nastąpiły wzrosty, ale w obu przypadkach nie przekroczyły 40 proc.

Wśród skarżących były też osoby niepełnosprawne, związki zawodowe czy osoby trzecie – dodaje rzecznik GIP.

Zdaniem ekspertów napływ skarg od byłych pracowników świadczy też o trudnej sytuacji samych pracodawców. Wskazuje bowiem, że rozwiązywanie stosunku pracy nie zawsze nastąpiło z przestrzeganiem przepisów.

Inflacja, wysokie koszty działalności na pewno sprzyjają nielegalnym optymalizacjom w zakresie zatrudniania – uważa Grzegorz Kuliś.

Choć GIP nie podaje, w jakich branżach zatrudnieni najczęściej skarżyli się na swoich pracodawców, to eksperci mają swoje typy. Według nich w grę wchodzą gastronomia, hotelarstwo, ale i szeroko pojęty sektor budowlany, czyli obejmujący też prace remontowe, oraz transport.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Warszawa 16.03.2026  Dziennikarka DGP Patrycja Otto.
Patrycja Otto

Dziennikarka od 18 lat związana z Dziennikiem Gazetą Prawną. Specjalizuje się w tematyce rynku pracy, ochrony zdrowia, a także branży spożywczej, handlowej, turystycznej, czy TSL. Laureatka w konkursie Dziennikarz Medyczny Roku 2021 oraz wyróżniona przez TLP nagrodą „Skrzydła Transportu”. Z wykształcenia prawniczka. 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRząd wprowadzi zakaz smakowych e-papierosów »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj