W połowie sierpnia stacja Sky News ujawniła, że w RAF praktyczne wstrzymano zatrudnianie białych mężczyzn, rekrutując zamiast nich, bez względu na kompetencje, kobiety i przedstawicieli mniejszości etnicznych, aby osiągnąć założone cele w zakresie dywersyfikacji. Sky News podała też, że w proteście przeciwko takim praktykom, które osłabiają zdolność bojową lotnictwa, rezygnację złożyła szefowa rekrutacji w RAF.

Reklama

Zwiększenie różnorodności celem RAF

Rzecznik RAF początkowo wyjaśniał, że chociaż zwiększenie różnorodności jest celem sił powietrznych, nie odbija się to na zdolności bojowej i nie było żadnego obniżania standardów, by ułatwić jakiejś grupie spełnienie wymogów rekrutacyjnych. Jednak po kolejnym wycieku wewnętrznych maili, które wskazywały na coś innego, rzecznik pośrednio przyznał, że takie praktyki faktycznie miały miejsce.

W ujawnionym wewnętrznym mailu z 9 kwietnia 2021 roku napisano, że komputerowy system rekrutacji, który szereguje kandydatów na podstawie ich merytorycznej przydatności do służby, byłby "problematyczny" dla RAF i miałby "ogromne implikacje" dla możliwości osiągnięcia założonych celów w zakresie zwiększenia różnorodności. W mailu tym wskazano też, że rekrutacja kobiet i mniejszości etnicznych jest priorytetem dla dowódcy RAF marszałka Mike'a Wigstona.

Reklama

Reakcja RAF na wyciek

Odnosząc się tego najnowszego wycieku, rzecznik RAF przyznał w poniedziałek wieczorem, że "popełniono pewne błędy". RAF stale analizuje swoje praktyki rekrutacyjne, w tym wprowadzenie na początku tego roku nowego systemu informatycznego do rekrutacji, aby poprawić różnorodność swojego personelu. Choć ogólne standardy nie spadły, z perspektywy czasu przyznajemy, że pomimo najlepszych intencji, popełniono pewne błędy. RAF jest obecnie przekonany, że nasze podejście jest poprawne, jednak badamy niektóre procesy i decyzje podjęte w przeszłości - oświadczył rzecznik.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński